Menu

Image Map

sobota, 31 grudnia 2016

5 najpopularniejszych wpisów 2016 roku


Ostatnio mam dla Was mało czasu i nie mogę pozbyć się wyrzutów sumienia. Z jednej strony smucę się, że trochę zaniedbałam ten mój mały kulinarny świat, z drugiej cieszę się, że nie z braku pomysłów, a jedynie przez to, że moje życie wywróciło się do góry nogami, w pozytywny sposób. Wstawiając na facebookowy profil bloga słynne zdjęcie z kotem i obronioną pracą magisterską nie spodziewałam się tylu ciepłych słów od osób, których w ogromnej większości nie znam, ale muszę Wam coś powiedzieć: tą pozytywną energią sprawiliście, że każdego kolejnego dnia dostawałam coraz lepsze wiadomości z każdej strony Polski, Trójmiasta i... Internetu. Dziś rzadziej dla Was piszę, gotuję i fotografuję, bo mam nową pracę, a właściwie trzy prace, które sprawiają mi ogromną satysfakcję, radość i motywację do ciągłego rozwoju. Zawsze marzyłam o tym, by po dłuższym wolnym tęsknić za pracą (tak jak kiedyś tęskniłam do szkoły, pachnących nowością zeszytów i kreatywnej pracy w grupach na języku polskim). No i mam, tęsknię, odpukać - jestem najszczęśliwsza (i za minutę kończę 25 lat!). Chcąc jakoś zrekompensować Wam brak dawnej, częściej obecnej Werki, obiecuję niespodzianki na początku przyszłego roku: strona nieco się zmieni, teksty będą ukazywały się nieco rzadziej, za to w bardziej obszernej formie, powstaną cykle i więcej wpisów z kręgu dziwnie brzmiącego "lifestyle'u". Póki co, przygotowałam top 5 wpisów z 2016 roku. Jeśli już je znacie, będzie mi miło jeśli wrócicie do nich z jakimkolwiek sentymentem. Jeśli widzicie je po raz pierwszy, dajcie się skusić, by przeczytać/ugotować/obejrzeć.

W ramach blogowej działalności, w zeszłym roku udało mi się wziąć udział w kilku akcjach charytatywnych, prowadziłam warsztaty roślinnego gotowania z dziećmi i młodzieżą, przygotowałam sezonowe propozycje wegańskich dań do restauracyjnej karty pilskiego hotelu Gringo, byłam świadkiem i uczestniczką kolejnych małych-wielkich zmian, których dokonało Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Dziękuję, że byliście i jesteście ze mną, do napisania w 2017 roku! :)

1. Spaghetti carbonara - klik



2. Dieta roślinna w szpitalu - klik


3. Placki cukiniowo-ziemniaczane - klik



4. Meksykańskie pęczotto - klik



5. Błyskawiczne trufle energetyczne - klik


A na koniec dwie piosenki, z którymi wiążę najlepsze emocje i wspomnienia minionego roku... :)



Czytaj Więcej »

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Lunchbox #1: Sałatka z komosą ryżową, pieczonym burakiem, fasolą i migdałami

Poniedziałek zobowiązuje, toteż zaczynamy nowy cykl na blogu. Co tydzień będę dzieliła się z Wami pomysłem na prosty, pożywny i smaczny lunchbox do pracy. Tak, tak - i na mnie przyszedł czas i zaczęłam chodzić do biura jak poważny obywatel. :) Ale bez obaw, nie grozi mi depresja korporacyjna, bo właśnie odkrywam uroki co-workingu, w biurze mam ogromną ścianę obudowaną drewnianymi paletami i pełną zielonych roślin, klimat sprzyja. Poza tym, zawodowo zajmuję się tym, co sprawia mi największą przyjemność - kulinariami i marketingiem, ale może kiedyś opowiem Wam więcej, teraz pora oddać hołd komosie ryżowej... :)
Dzisiejsza propozycja powstała, jak to bywa najczęściej, z niczego. Chciałam przygotować sobie porządne drugie śniadanie, żeby móc zaoszczędzić trochę monet i pozbierałam wszystkie resztki z szafek kuchennych. Ostatnią garść migdałów, końcówkę komosy ryżowej, resztkę fasoli po obiadowym chilli sin carne. Efekt pozytywnie mnie zaskoczył i stanowi kolejny dowód, że dobieranie składników za pomocą klucza-koloru, ma ogromny sens. Dodatkowo, quinoa jest źródłem pełnowartościowego białka, fasola daje nam zastrzyk witaminy B1, migdały doładowują nasze zasoby magnezu, a burak poza doskonałym smakiem serwuje nam ogromną dawkę właściwości antynowotworowych. Nic, tylko jeść, jeść, jeść! :)

Składniki:


  • 1/3 szklanki komosy ryżowej (u mnie czarna)
  • 1 pieczony burak
  • pół szklanki czerwonej fasoli
  • garść prażonych migdałów

na sos:

  • łyżka delikatnej musztardy
  • 2 łyżeczki soku z cytryny lub pomarańczy
  • dwie łyżeczki płynnego słodzika (np. syropu daktylowego/klonowego/z agawy)
  • szczypta soli, pieprzu i opcjonalnie mielonej chilli


Przygotowanie:


  1. Komosę gotujemy z dodatkiem soli według wskazówek na opakowaniu, studzimy.
  2. Blanszowane migdały prażymy na suchej patelni, by lekko się zrumieniły.
  3. Upieczonego wcześniej i obranego ze skórki buraka kroimy w kostkę, fasolę odcedzamy i płuczemy zimną wodą. 
  4. Sos przygotowujemy łącząc wszystkie składniki - musztardę/sok z cytryny/słodzik/przyprawy. Ewentualnie rozcieńczamy wodą, regulujemy smak według upodobań.
  5. Wszystkie składniki łączymy w misce, dodajemy sos i dokładnie mieszamy. Możemy dodać posiekaną natkę pietruszki.



Czytaj Więcej »

poniedziałek, 5 grudnia 2016

10 pomysłów na roślinną Wigilię


Wigilijna wieczerza jest szczególnie wdzięcznym tematem w kontekście diety roślinnej. Tradycja daje nam mnóstwo jarskich przykładów potraw, których podstawę stanowią suszone grzyby, kasze, mak, kapusta, buraki, warzywa korzeniowe. Do tego najlepsze na świecie przyprawy: goździki, listki laurowe, cynamon, kardamon, skórka pomarańczowa i anyż. W całym domu pachnie, a temperatura w sercach wzrasta wprost proporcjonalnie do tej kominkowej. To szczególnie sprzyjające okoliczności, by udowodnić niedowiarkom, że roślinne potrawy mają wyjątkowy charakter, są eleganckie, syte i pyszne.
W dzisiejszym wpisie dzielę się z Wami swoimi świątecznymi klasykami - od dań głównych, przez sałatki i napoje, aż po ciacho okrzyknięte mianem przepisu roku (tak, zawsze jest puszyste!). Przed świętami dorzucę do ulubionej dziesiątki nowe przepisy, które właśnie testujemy wprowadzając się w wigilijny klimat od pierwszych dni grudnia. Top 10 jest i będzie listą otwartą, bo możliwości, jakie dają warzywa, owoce, strączki, kasze i przyprawy są nieograniczone. Jeśli macie swoje ulubione wegańskie dania, bez których nie wyobrażacie sobie świątecznego stołu, podzielcie się w komentarzach! Razem z mamą Kasią jesteśmy w trakcie decydowania jakie potrawy zabierzemy na pierwsze w życiu święta poza domem. Jest ekscytacja, są próby, pachnie szczęściem!


Sesja do wpisu powstała dzięki uprzejmości firmy à Tab (klik). Jeśli zainteresowały Was jakieś elementy zastawy lub złote renifery, na dole przygotowałam spis linków do konkretnych produktów. Pięknej roślinnej Wigilii!



1. Pierogi na dwa sposoby

Z grzybami i suszoną śliwką (klik)lub soczewicowe z pieczarkami (klik). Ciasto z tych przepisów zostało sprawdzone setki razy i jest naprawdę delikatne. Osobiście polecam przygotowanie dwóch wersji - z grzybami i suszoną śliwką jako tę bardziej tradycyjną, a soczewicowe jako nowość. Ta druga zasmakuje szczególnie panom. Pierogi są syte, aromatyczne i teksturą nieco przypominają
mięsną wersję. Koniecznie do podania z cebulką i zieloną pietruszką!




2. "Ryba" po grecku  (klik)

Absolutnie perfekcyjne odwzorowanie ryby po grecku w postaci przesmażonych w panierce kotlecików sojowych zanurzonych w warzywnym farszu. Proste triki, które sprawią, że danie będzie jeszcze bardziej wyjątkowe: wybieranie najmniejszych kotlecików, gotowanie ich z płatem glonów nori, a przed smażeniem obtoczenie w przyprawie do ryb. Podczas smażenia warzyw warto dodać odrobinę wędzonej papryki!



Idealne danie na zimno dla miłośników tradycyjnych smaków. Można przygotować je z białą lub czerwoną cebulą, ogórkiem kiszonym lub konserwowym - pełna dowolność. Jedyną koniecznością jest obfita ilość roślinnego oleju, sporo świeżo mielonego pieprzu, soli i octu. 
Na blogu znajdziecie również przepis na "śledzika" korzennego (klik).

4. Ciasto dyniowe z orzechami włoskimi (klik)

Możecie upiec je w klasycznej formie lub jako muffinki (wtedy skróćcie czas pieczenia do około 25/30 minut). Świąteczna wersja będzie jeszcze lepsza jeśli przełożycie je powidłami. Idealny dodatek do świątecznej kawy. Puszyste, nieprzesadnie słodkie i pachnące korzennymi przyprawami. Jeśli chcecie by było jeszcze bardziej wyjątkowe, na wierzchu ułóżcie plasterki jabłka!

5. Hummus z pieczonym burakiem i chrzanem (klik)

Aby świąteczne pieczywo prezentowało się jeszcze piękniej. Koloru nadaje mu polski burak, a charakteru jeszcze bardziej polski chrzan. :) Właściwie nie musi być to hummus, a pyszna pasta ciecierzycowa, bo dodatek tahiny nie jest konieczny.


 6. Barszcz na domowym zakwasie (klik)

W zeszłym roku spisałam dla Was przepis dziadka Henryka, bo nie byłabym uczciwa pisząc, że sama potrafię ugotować lepszy barszcz. Odkąd żyję (!) właśnie tak zaczynaliśmy wieczerzę wigilijną. Barszcz dziadka, a w nim zatopione uszka, które kilka tygodni wcześniej lepiłyśmy z mamą i babcią. A w uszkach... nic poza własnoręcznie zbieranymi grzybami. Gdyby ktoś obudził mnie w nocy i zapytał jak smakują moje święta wigilijne - powiedziałabym, że właśnie tym daniem.


7. Pasztet fasolowy z suszoną śliwką (klik)

Doskonały pasztet i... żywy królik. Da się, serio. Odkąd po raz pierwszy go upiekliśmy, w każde święta pojawia się podwójna porcja. Wybornie smakuje zarówno na kanapkach, jak i podany samodzielnie (w towarzystwie ulubionego sosu na zimno lu b buraczanego hummusu). Jeśli miałabym dobrać mu warzywną parę, to najlepiej przegryzałby się z ogórkiem kiszonym.


8. Korzenny kompot z jabłek i gruszek (klik)

Nigdy nie lubiłam kompotu z suszu, toteż wspólnie z dziadkiem opracowaliśmy swój własny, świąteczny kompot. Nie szczędzimy wanilii, cynamonu i goździków. Podkręcamy cytryną (przed podaniem wrzucając świeże plastry). Możecie z powodzeniem ugotować wersję wyłącznie gruszkową lub wyłącznie jabłkową, gwarancja jakości zatwierdzona przez rodzinkę.



 9. Zestaw dipów

Do przygotowania bazy na najlepsze sosów przyda się sojonez i jogurt naturalny (np. Sojade). Nasi ulubieńcy to: tatarski (z ogórkiem i grzybkami marynowanymi), pikantny z harissą (to dla Panów!), czosnkowy oraz... sos-nie-sos, czyli właściwie konfitura: żurawina połączona z czarną porzeczką. Dla niektórych może to brzmieć kosmicznie, ale osobiście uwielbiam takie przełamanie smaków i taki słodki dodatek np. do pasztetu.  


10. Kapusta zasmażana z pieczarkami

Naszą kapustę przygotowujemy w proporcji 1kg pieczarek : 1kg kiszonej kapusty. Gotuję kapustę ze sporym dodatkiem pieprzu i liścia laurowego, w międzyczasie przesmażam pieczarki z dodatkiem sosu sojowego. Kapuchę odcedzam, dodaję pieczarki, wszystko smażę ok. 15 minut na dobrej jakości roślinnej margarynie (np. Alsan). Dodaję jeszcze nieco sosu sojowego i ewentualnie pieprzu, gotowe!






Produkty à Tab widoczne na zdjęciach:
  1. Komplet naczyń do zapiekania
  2. Sztućce 
  3. Miseczki-gwiazdki do sosów
  4. Geometryczna donica
  5. Świeczniki
  6. Misa z drewnianą podstawą
  7. Renifer 
  8. Patera
  9. Zastawa stołowa 
  10. Podkładki - płatki śniegu
  11. Komplet kieliszków do czerwonego wina
  12. Świąteczny fartuszek
  13. Kubek ze złotym reniferem
Czytaj Więcej »