Menu

Image Map

niedziela, 31 lipca 2016

Proste placki cukiniowo-ziemniaczane


Wczoraj pisałam o obiadach, które jemy na naszym beztroskim "ranczo" i temat zainspirował mnie na nowo. Spakowałam rodziców i swojego ulubionego czworonoga do samochodu i ruszyliśmy na wieś spędzić razem cały wytęskniony dzień. Relację z łapania samochodów przez Wiga mogliście zobaczyć na Instagramie (klik), a teraz dzielę się z Wami tym, co wyczarowałam z produktów znalezionych w ogródku, na gospodarstwie sąsiada i w kuchennych szafkach. Placuszki wyszły naprawdę doskonale - chrupiące na zewnątrz i delikatne w środku, rumiano-złote, pyszne. Ich przygotowanie nie zajmie dużo czasu, jedyne w co musicie się uzbroić, to cierpliwość przy odsączaniu wody z cukinii - moja miała jej naprawdę dużo i nie przesadzę jeśli powiem, że odsączyłam ponad szklankę zielonego płynu. Kiedy uda Wam się zwalczyć ten jeden, jakże drobny problem, później będzie już tylko łatwiej i smaczniej. Uwaga! Zapach dobiegający z kuchni przy smażeniu placuszków, zwabi całą rodzinę i sąsiadów... :)  





Składniki na ok. 12 placków:


  • 1 duża cukinia
  • 3 średnie ziemniaki
  • łyżka siemienia lnianego + 3 łyżki gorącej wody
  • 1/3 natki pietruszki
  • mała cebula
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • pół łyżeczki słodkiej papryki
  • dwie łyżki mąki - w wersji bezglutenowej np. z ciecierzycy, w tradycyjnej - zwykłej mąki pszennej
  • łyżka mąki ziemniaczanej
  • olej roślinny do smażenia
  • cierpliwość w odsączaniu wody :) 

Przygotowanie:



  1. Ziemniaki (umyte i obrane), cukinię (umytą) i obraną cebulę ścieram na tarce.
  2. Obrane warzywa wrzucam do dużej miski, odstawiam na 15 minut, by puściły wodę. W międzyczasie siemię lniane zalewam gorącą wodą, energicznie mieszam i odstawiam.
  3. Cierpliwie odsączam nadmiar wody, odlewając ją z miski z warzywami, a później przyciskając papierowymi ręcznikami. 
  4. Dodaję sól, pieprz, mąki, paprykę i siemię lniane połączone z gorącą wodą, czyli nasze "jajko", oraz drobno posiekaną natkę pietruszki.
  5. Na dużej patelni z mocno rozgrzanym olejem smażę placuszki z każdej strony na intensywnie rumiany kolor (nakładam je łyżką i rozpłaszczam). Na końcu odsączam z nadmiaru tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. 

Czytaj Więcej »

sobota, 30 lipca 2016

Panierowane kanie w delikatnej zalewie octowej


Głęboka prawda kryje się w opinii, że najlepiej smakuje to, czego zazwyczaj nie można kupić w sklepie. Kanie z kapeluszem o średnicy 30 cm z własnej działki, pachnące papierówki, jędrne kurki i brudzące palce jagody. A tak za każdym razem wyglądają moje wakacje na wsi u taty - przy sprzyjających warunkach pogodowych żywimy się tylko tym, co rośnie w pobliżu, wcześniej zabierając na urlop trochę suchych produktów. Na śniadanie owsianka z poziomkami, jagodami i borówkami z pobliskiego gospodarstwa. Na deser rogalik z własnego wyrobu konfiturą rabarbarowo-cytrusową. Obiad: smażone kanie (te przed wrzuceniem do zalewy!:)) z surówką i ziemniakami. Na kolację sałatka z własnych ogórków, pomidorów, papryk i ziół. To miejsce nauczyło nas, że nie potrzeba fortuny, żeby zyskać wytęsknione chwile relaksu, być najszczęśliwszym urlopowiczem w Polsce bez parawanów na plaży, ale z dzikim leśnym i czystym jeziorem nieopodal. Co drugi dzień przyjeżdża... foodtruck ze świeżym pieczywem (tak nazwaliby to ludzie w mieście:) i wzywa mieszkańców brzękiem wielkiego dzwonka. Wszyscy spotykają się w kolejce po świeże bułki, a nierzadko zapraszają sąsiada na ucztę ze smażonych kań - bo nic nie smakuje tak dobrze, jak świeże pieczywo obłożone smażoną sową (w dobrym towarzystwie!).



Składniki:

do smażenia (panierowania): 
  • dowolna ilość kań - u mnie około 20 kapeluszy
  • jako zamiennik jajka - woda (2 łyżki) rozmieszana z 1 czubatą łyżką mąki z ciecierzycy (ilość przygotowanego zamiennika zależy od ilości kań, na 20 kapeluszy potrzeba przynajmniej 5 takich "jaj":))
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • mleko roślinne
  • mąka - u mnie orkiszowa 
do zalewy:

  • ocet spożywczy 10%
  • woda (proporcje octu do wody to 1:5)
  • sól i cukier do smaku - zacznijcie od takich samych proporcji jak woda i ocet - 1 łyżeczka soli na 5 łyżeczek cukru
  • 4 listki laurowe 
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • łyżeczka ziarnistego pieprzu kolorowego
  • 1 cebula
Przygotowanie:
  1. Kapelusze oczyszczam i dzielę na mniejsze części (przy dużych rozmiarach sów, będą to ćwiartki). 
  2. Ciecierzycowe jajo roztrzepuję z odrobiną mleka, suto doprawiam solą i pieprzem. Obtaczam w nim kapelusze, później zanurzam je w mącę i smażę na rumiany kolor w obu stron.
  3. W rondlu gotuję wodę z octem, solą, cukrem i przyprawami (przez 15 minut). Reguluję ilość cukru i soli według upodobania, wybieram słodką wersję... :) Trzy minuty przed końcem gotowania wrzucam do gorącej zalewy pokrojoną w piórka lub inne kształty cebulę, tak by zmiękła.
  4. Jeśli zamierzamy zjeść kanie w ciągu kilku dni, wkładamy je do szklanej miski lub brytwanny. Układamy warstwami przekładając cebulką z zalewy, na końcu zalewając octowym płynem, tak by przykrył wszystkie kotleciki. 
  5. Jeśli chcemy traktować to danie jako przetwór do spiżarni, postępujemy podobnie, ale wkładamy kotleciki do dużych słoików i zalewamy bardzo gorącą zalewą. Mocno zakręcamy! Przechowujemy około 3 miesiące.  





Czytaj Więcej »

niedziela, 17 lipca 2016

Czekoladowa gryczanka z jagodami i sosem sezamowym

Co uważniejsi z Was pewnie wiedzą, że przepadam za wszelkimi gotowanymi płatkami, roślinnymi budyniami i ogólnie mówiąc - słodkimi śniadaniami na ciepło. A takie sprawdzają się nie tylko w zimowe, ciemne poranki. Wiosną i latem dają mi duużo energii na rowerowe wycieczki i długie godziny w pracy. Są szybkie w przygotowaniu i za każdym razem można przygotować je trochę inaczej. Obecnie mamy wymarzony czas na podobne dania, bo możecie posypać je czym dusza zamarzy - jagodami, malinami, porzeczkami, jeżynami. Aby dodać im jeszcze więcej wdzięku i smaku, doskonale sprawdzą się prażone wiórki kokosowe, posiekane listki mięty, tarta czekolada, puder owocowy czy orzechy. 

PS

Gryczanka sprawdzi się równie dobrze na zimno, w formie budyniu. Zabrana do lunchowego pudełka uratuje Was w razie małego głodu... :)

Składniki na dwie porcje:
  • 6 łyżek płatków gryczanych
  • ok. 200 ulubionego mleka roślinnego
  • 3 kostki gorzkiej czekolady
  • szczypta cynamonu
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki ksylitolu lub innego słodzika (jeśli mleko jest słodzone, można pominąć)
  • pół szklanki jagód 
Na sos:

  • łyżka jasnej pasty sezamowej (tahini)
  • łyżeczka syropu z agawy lub innego płynnego słodzika (lub więcej, wedle uznania)
  • łyżeczka soku z cytryny
Przygotowanie:


  1. W małym rondelku podgrzej mleko, dodaj płatki gryczane i gotuj na małym ogniu przez kilka minut. Kiedy płyn wyraźnie zgęstnieje, dodaj szczyptę soli, cynamon, ksylitol (lub cukier/inny słodzik) i gorzką czekoladę. Podgrzewaj jeszcze chwilę, ciągle mieszając, by czekolada całkowicie się rozpuściła, a gryczanka nabrała pięknego koloru.
  2. Pastę sezamową połącz z syropem z agawy i sokiem z cytryny. 
  3. Gryczankę rozlej do miseczek, posyp jagodami i polej sezamowym sosem. Na zdrowie!


Czytaj Więcej »

niedziela, 10 lipca 2016

Burgery z fasoli, kukurydzy i warzyw korzeniowych z karmelizowaną cebulką


Są rumiano-żółte, chrupiące z wierzchu, a mięciutkie w środku, lekko słodkie i lekko ostre. Idealnie pasują do wersji burgera z sosem słodko-ostrym i ostrym pomidorowym. Jeśli nie przepadacie za ogromnymi bułami, kotleciki idealnie sprawdzą się jako obiadowe "mielone" w towarzystwie sałatki i ziemniaków. Doskonałe do zapakowania w lunchowe pudełko, wielofunkcyjne, pożywne i uzależniające. Jeśli jeszcze nie przekonaliście się, że warzywne burgery mają same zalety, to idealna okazja.

  • ich przygotowanie, poza pieczeniem, nie zajmuje więcej niż 20 minut
  • dzieląc się nimi z kolegami z pracy lub szkoły, dumnie zaprezentujecie roślinną dietę i nakarmicie umęczonych! :)
  • można je mrozić
  • Smakują odgrzewane w piekarniku, mikrofalówce i na patelni
  • marchewkę i pietruszkę możecie wymienić na buraka, batata, a nawet seler
  • wymieniając zestaw przypraw, za każdym razem uzyskacie inny smak burgerów
  • niezastąpione w podróży
  • z karmelizowaną cebulką i ostrym sosem smakują jak niebo!


 Składniki:
  • puszka białej fasoli (lub szklanka ugotowanej)
  • puszka kukurydzy (lub szklanka ugotowanej)
  • 2 małe marchewki
  • 1 pietruszka (korzeń)
  • pół szklanki uprażonego sezamu - u mnie pół na pół biały i czarny
  • pół szklanki uprażonego słonecznika
  • łyżka dowolnej mąki lub bułki tartej
  • łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżeczki przyprawy do mięsa mielonego (sól, czosnek, marchew, gorczyca, pieprz, papryka sodka, majeranek, chilli, cebula, tymianek, pietruszka, goździki) - w razie potrzeby więcej samej przyprawy lub soli i pieprzu/chilli. 
  • opcjonalnie: szczypta kminu rzymskiego i wędzonej papryki
Przygotowanie:
  1. Marchewkę i pietruszkę obierz ze skórki, zetrzyj na tarce lub rozdrobnij w maszynie typu Thermomix. 
  2. Fasolę i kukurydzę zmiksuj blenderem na gładką masę. Połącz ze startymi warzywami.
  3. Upraż słonecznik i sezam, dodaj do masy. 
  4. Dopraw masę sosem sojowym i przyprawami, po spróbowaniu i zatwierdzeniu jakości (:)) dodaj mąkę, wszystkie składniki dokładnie wymieszaj.
  5. Formuj kotleciki o dowolnej wielkości, wcześniej delikatnie smarując dłonie olejem. Rozłóż je na papierze do pieczenia, piecz 20 minut z jednej i 10-15 minut z drugiej strony. 
  6. Podawaj w bułce z dodatkami: ogórkiem, sałatą, pomidorem, papryczką chilli, ulubionym sosem i karmelizowaną cebulką*. 
*2 cebule pokrój w drobne talarki, na patelni rozgrzej olej. Podsmaż na nim cebulkę z dodatkiem brązowego cukru/syropu z agawy lub daktylowego. Duś do czasu aż będzie całkowicie miękka. 


Czytaj Więcej »

sobota, 9 lipca 2016

Szybkie muffinki z jagodami i gorzką czekoladą


Moje przygody z kuchnią pokazują, że improwizacja jest królową kulinarnych nauk, a te muffinki są tego doskonałym przykładem. Możecie modyfikować ten przepis na wiele sposobów, w zależności od tego, które sezonowe owoce właśnie znajdziecie w zieleniaku. Jabłka, gruszki, maliny i porzeczki sprawdzą się tutaj doskonale, a jeśli nie macie pod ręką świeżych owoców, z powodzeniem zastąpicie je suszoną wersją. Zamiast wiórków kokosowych mogą wystąpić siekane orzechy, a dodatek kakao sprawi, że uzyskacie pyszne muffinki czekoladowe. Później pozostaje zapakować je do koszyka i ruszyć na wakacyjny piknik, zrobić przyjaciołom słodką niespodziankę albo lenić się w ulubionym fotelu z muffinką w lewej i kawą w prawej dłoni... :) Z całego serducha polecam Wam właśnie taką wersję, bo idealnie współgrające z gorzką czekoladą jagody goszczą u nas zdecydowanie za krótko... :) Trzeba korzystać!




Dodaj napis


Składniki na 6 dużych lub 10 małych muffinek:

  • 1 i 2/3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru lub dowolnego słodzika 
  • 1/4 szklanki oleju
  • szklanka mleka roślinnego - u mnie sojowe waniliowe
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • płaska łyżeczka sody
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki wiórków kokosowych 
  • opcjonalnie: łyżka płatków jaglanych + odrobina do posypania
  • 4 łyżki jagód
  • 4 kostki gorzkiej czekolady
  • spora szczypta cynamonu
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. W osobnych miskach łączymy składniki suche (mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, wiórki, płatki jaglane, cynamon, sól i drobno posiekaną gorzką czekoladę) i mokre: olej, mleko, ocet. 
  2. Suche składniki dodajemy do mokrych, wszystko mieszamy łyżką do połączenia, ale nie mieszamy za długo, by muffinki wyszły puszyste! Na końcu pozostaje jeszcze delikatne wmieszanie jagód do ciasta. 
  3. Tak przygotowane ciasto przekładamy do foremek - wypełniamy do około 2/3 wysokości foremki, nie więcej! Możemy posypać płatkami jaglanymi, wiórkami lub brązowym cukrem.
  4. Pieczemy przez 25 minut w temperaturze 180 stopni.


Czytaj Więcej »

wtorek, 5 lipca 2016

Proste owsiane placuszki czekoladowe z sosem malinowo-truskawkowym


Niedziele są w naszym domu święte, leniwe i pachnące. Kto pierwszy wstanie, ten maszeruje do kuchni na paluszkach, w głowie tworząc plan. Czy będzie na słodko, czy na słono, pieczone, smażone czy surowe, płynne czy stałe. I jak to zrobić, by zapach postawił na nogi resztę domowników, przemykając poprzez korytarze i dziurki w zamkach. Bardziej zaawansowani pasjonaci kuchni dzień wcześniej biegną na bazar po najdrobniejsze detale, jak widoczne na zdjęciach kwiaty nasturcji... :) Inni zdają się na klasykę i właściwie w szafkach wystarczy im pomidor, tofu i czekolada, a te zawsze są bazą do czegoś ciekawego. Miniona niedziela to moja kolej i marzenie o spełnieniu ambitnego życzenia, by śniadanie było odpowiednie dla osób zakochanych w diecie i treningach, ale nadal słodkie i rozpustne. I tak powstały czekoladowe placuszki bez mąki - z dodatkiem pestek dyni, aromatycznych przypraw i najsłodszych sezonowych malin. Podany przepis starcza na około 20 małych placków, więc ewentualne pozostałości po śniadaniu spokojnie możecie skryć do pudełka na drugie śniadanie. Pamiętajcie, by przed podaniem zawsze odsączyć placki na papierowym ręczniku, co dodatkowo możliwie je odchudzi... :) Nie jest to może najbardziej dietetyczne śniadanie, ale niektóre kalorie są po prostu dobre. Tak jak obrazek z przeglądającym się w lustrze awokado, które przekonuje siebie, że te ponętne krągłości to przecież dobry tłuszcz... :) 

Smacznego! 



 Składniki:
  • 2,5 szklanki płatków owsianych zmielonych w młynku do kawy
  • pół szklanki pestek dyni zmielonych w młynku do kawy
  • 2 łyżki kakao
  • 3 kostki gorzkiej czekolady - drobno posiekane
  • 2 małe bardzo dojrzałe banany
  • szklanka wody lekko gazowanej lub zwykłej
  • 1,5 szklanki mleka - u mnie sojowe 
  • szczypta soli
  • szczypta chilli i cynamonu
  • łyżka ksylitolu lub inny słodzik do smaku 
  • opcjonalnie: drobne suszone owoce - u mnie jagody
Na sos:
  • pół szklanki truskawek bez szypułek
  • pół szklanki malin
  • opcjonalnie: ziarenka z jednej laski wanilii lub naturalna sproszkowana wanilia (do kupienia w sklepach zielarskich i ekologicznych))
Przygotowanie:


  1. "Mąkę" owsianą i dyniową umieść w naczyniu wygodnym do miksowania/blendowania, dodaj pokrojonego na kawałki banana, wodę, mleko, kakao, sól, chilli, cynamon i ksylitol lub inny słodzik. Miksuj na średnich obrotach do momentu, aż masa będzie gładka. Na końcu delikatnie wmieszaj w ciasto kawałki czekolady i suszone owoce. 
  2. Na patelni dobrze rozgrzej olej i nakładaj ciasto małą chochlą/łyżką, w ten sposób na dużej patelni usmażysz naraz nawet 5 placuszków. Smaż kilka minut z każdej strony. 
  3. W międzyczasie truskawki zblenduj razem z malinami, i przecedź przez sitko o drobnych oczkach, wanilię wmieszaj w sos i schłódź go w lodówce.  

Czytaj Więcej »

niedziela, 3 lipca 2016

Meksykańskie (banalne) pęczotto!



Ten przepis to kompletna improwizacja, połączenie znanego mi z jesieni pęczotta dyniowego, tradycyjnego chilli con carne (tutaj con tofu) i wirującego kiedyś w sieci pomysłu na dodanie gorzkiej czekolady do chilli. Danie jest bardzo syte, cudownie aromatyczne i zdrowe. Jeśli odstrasza Was przygotowanie bulionu, wystarczy zaopatrzyć się w naturalne kostki warzywne o obniżonej zawartości soli (ja kupuję je w sklepach zielarskich, niecałe 6 zł za 10 kostek), reszta w tym przepisie właściwie robi się sama. Poprzez dodanie dojrzałego awokado, taki obiad zyska na wartości i walorach smakowych (w postaci kremowego dodatku, który zrównoważy nieco pikantny aromat). Nic tylko mieszać i cierpliwie poczekać, aż ziarenka pęczaku wchłoną warzywne i wędzone aromaty. Smacznego!


Składniki na 4 porcje:

  • kostka tofu naturalnego (możecie przyrządzić bez, ale będzie mniej syte:))
  • łyżka oliwy
  • 1,5 szklanki bulionu warzywnego
  • mała czerwona cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • pół szklanki suchej kaszy pęczak
  • pół papryczki chilli razem z pestkami
  • puszka czerwonej fasoli
  • pół puszki kukurydzy
  • puszka krojonych pomidorów
  • spora szczypta oregano i tymianku
  • pół łyżeczki wędzonej papryki
  • sól, pieprz, ewentualnie suszone chilli, jeśli lubicie bardzo pikantne dania
  • 3 kostki gorzkiej czekolady - opcjonalnie
  • opcjonalnie do podania: ćwiartka limonki, świeża kolendra, kawałki awokado, łyżka roślinnej śmietany
Przygotowanie:
  1. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oliwie. Dodajemy posiekane chilli i czosnek oraz odsączone z zalewy i mocno pokruszone tofu, chwilę później: pieprz, sól, oregano i tymianek. Podsmażamy kilka minut.
  2. Dorzucamy pęczak, fasolę, kukurydzę, wszystko przesmażamy około minutę, po czym dodajemy puszkę pomidorów i pół szklanki bulionu. Co jakiś czas mieszamy. Kiedy pęczak wchłonie cały płyn, stopniowo dolewamy kolejne dwie porcje bulionu. Cały ten proces powinien trwać około 15 minut. 
  3. Sprawdzamy czy pęczak jest idealnie miękki, doprawiamy jeszcze odrobiną soli, papryką wędzoną i ewentualnie suszonym chilli (lub cayenne). Jeśli lubicie eksperymenty, przed samym podaniem wmieszajcie w pęczotto 3 kostki gorzkiej czekolady, tak by dokładnie się rozpuściła. 
  4. Jeśli macie w domu świeżą kolendrę, koniecznie posypcie nią danie. Świetnie sprawdzi się też odrobina soku z limonki i miękkie awokado jako dodatek. 






Czytaj Więcej »