Menu

Image Map

niedziela, 4 września 2016

Krem dyniowo-paprykowy, gruschetta i skrzynka z Kaszub!



Całe wakacje marudziłam swojemu chłopakowi, że chcę na Kaszuby. Będąc kilkuletnim brzdącem spędzałam tam całe dnie w kajaku, wzmacniając się świeżymi jagodziankami. Wejście na Wieżycę uważałam za swój Mount Everest, a spacerując po Muzeum we Wdzydzach zwijałam się ze śmiechu, kiedy mój dwumetrowy tata nie mieścił się do żadnej z kilkusetletnich izb. Sentyment pozostał, a teraz praca, imprezy, biblioteki, ciasta, wyjazdy do innych wielkich miast, a gdzie tu czas na kaszubskie wakacje? No i stało się. Kaszuby przyjechały do mnie. A konkretnie "Skrzynka z Kaszub" - jeszcze świeżutki projekt Łukasza i Eweliny. Dziś podaję dalej ten pomysł i pokazuję co wyczarowałam ze swojej skrzynki... :)



Lokalność i sezonowość - to dwie cechy, które charakteryzują cotygodniowe skrzynki i jednocześnie hasła, które w skrócie opisują ideę kaszubskiej skrzynki. Śledzicie ten facebookowy profil, orientujecie się co znajduje się w ofercie na dany tydzień, składacie zamówienie poprzez kontakt telefoniczny, mailowy lub właśnie facebookowy, a we wtorek odbieracie swoje skarby spod samych drzwi mieszkania. Czasami może się okazać, że zawartość będzie jeszcze większą niespodzianką... Jeśli dane warzywo nie zdąży dojrzeć, para właścicieli znajdzie mu godne zastępstwo: cukinia za dynię, grzyby za bób czy jabłka za gruszki. Wariacji jest całe mnóstwo, a prawdziwa sezonowość każdej dostawy gwarantuje, że nie będziecie mieli okazji żeby znudzić się swoimi przesyłkami. Również waga każdej ze skrzynek różni się w zależności od por roku, bo naturalnie nowalijki będą ważyły mniej niż bulwy i korzenie. W szczycie lata Łukasz dowoził klientom m.in. fasolkę szparagową, sałatę, młodą marchew i czereśnie; teraz są to dynie, jabłka, jarmuż czy pomidory, a na zimę szykuję się suszone owoce, przetwory, produkty zbożowe (np. płatki owsiane, mąka pełnoziarnista, kasze - wszystko prosto z zaprzyjaźnionego Młyna w Pruszczu Gdańskim).

W skład skrzynek często wchodzą również miody i jajka z wolnego wybiegu. Jeśli jednak jecie wyłącznie roślinnie, po przemiłej konwersacji z Łukaszem i Eweliną możecie wymienić te produkty tak, by skrzynka przyfrunęła do Was w zupełnie wegańskiej wersji.

Wszyscy dostawcy Skrzynki z Kaszub stosują naturalne nawozy. Jest to informacja sprawdzona u najlepszego źródła, bo klienci cierpiący na nietolerancję chemicznych środków ochrony roślin, po zjedzeniu kaszubskich produktów nie skarżą się na żadne dolegliwości.

Standardowa skrzynka (np. ta widoczna na zdjęciu) kosztuje 49 zł i w tę cenę wchodzi również dowóz na terenie Gdańska. Poza nim, ale nadal w granicach Trójmiasta, zapłacicie złotówkę za każdy kilometr od granicy Wolnego Miasta. Istnieje też możliwość zamówienia duuużej skrzynki rodzinnej, w cenie 79 zł.

W skład mojej paczki wchodziły:

  • dynia (najbardziej soczysta jaką kiedykolwiek kroiłam)
  • bób (ostatni w tym sezonie!)
  • jeżyny (naturalny barwnik tofurczników)
  • gruszki (inspiracja do niecodziennych grzanek)
  • jabłka (jak z babcinej wsi, najlepsza przekąska podczas pracy przy komputerze)
  • kasza manna (będzie gotowana jutro, z domowym sosem malinowym...)
  • natka pietruszki (zużyta w kotlecikach gryczanych i lemoniadzie cytrusowej)
  • ogórki (główny bohater japońskiej sałatki z imbirem i sezamem)
  • piękne, kolorowe i nieregularne pomidory (jutro przeobrażą się w tęczową salsę do tostów z awokado)














Krem z pieczonej dyni i papryki:
składniki na 8 porcji
  • około kilogram dyni - obranej i pokrojonej na mniejsze części
  • 3 papryki (u mnie 2 czerwone, 1 żółta)
  • dwa ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • mała cebula
  • sól, biały pieprz
  • ostra wędzona papryka
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • litr bulionu warzywnego
Przygotowanie:

  1. Kawałki dyni wrzucamy do miski, wlewamy niecałą łyżkę oleju i dokładnie mieszamy dłońmi, tak by natrzeć olejem wszystkie kawałki. Tak przygotowaną dynię wykładamy na blaszkę do pieczenia. Na tej samej blaszce lub piętro wyżej/niżej kładziemy papryki - nie trzeba nacierać ich olejem, skórka papryki tworzy naturalną ochronę. Pieczemy przez około 45 minut w temperaturze 190 stopni. 
  2. Wyjmujemy upieczone warzywa, a gdy ostygną obieramy paprykę ze skórki i wyjmujemy jej nasiona z trzonem - ogonkiem:).
  3. W dużym garnku o grubym dnie rozgrzewam oliwę, podsmażamy na niej posiekaną cebulę i czosnek, chwilkę podsmażamy po czym dodajemy upieczoną dynię i paprykę. Wszystko razem przesmażamy, doprawiamy solą, pieprzem, wędzoną papryką, imbirem i gałką muszkatołową. 
  4. Dodajemy bulion, gotujemy ok. 10 minut, miksujemy na gładki krem, a na końcu regulujemy smak ewentualnym dodatkiem przypraw. :) 
Gruschetta
Składniki na 4 grzanki:
  • 2 gruszki
  • odrobina oleju
  • rukola
  • garść orzechów włoskich
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżka oleju lnianego
  • łyżeczka syropu klonowego lub innego płynnego słodzika
  • szczypta cynamonu
  • sól, pieprz
  • bagietka pszenna
Przygotowanie:

1. Na patelni do grillowania rozgrzewamy odrobinę oleju. Gruszkę dokładnie myjemy, osuszamy i kroimy w dość grube plastry razem ze skórką. Kładziemy na patelnię i grillujemy kilka minut z każdej strony, tak by pokazały się brązowe paseczki. 
2.Bagietkę przekrawamy wzdłuż i poprzek na pół, tak by powstały 4 kawałki. Podpiekamy je w piekarniku, by nabrały chrupkości.
3.W filiżance łączymy ocet balsamiczny, syrop klonowy, cynamon, sól i pieprz. 
4.Orzechy siekamy i prażymy na suchej patelni.
4.Gorące bagietki posypujemy rukolą, na niej układamy grillowane gruszki, polewamy odrobiną sosu i posypujemy orzechami. Smacznego! 



Z pięknych jeżyn powstały też takie tofurniczki: 
...ale o nich w kolejnym wpisie! 

4 komentarze:

  1. Ależ pyszności! :) Dostałam właśnie dwie dynie od teściowej trzeba będzie z nich coś wykombinować koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba korzystać póki najsmaczniejsze! :)

      Usuń
  2. Super przepis na zupę, na pewno wypróbuję. A skrzynka niesamowita :) Widzę, że Twój kot też musi zajrzeć we wszystko co w domu nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Tak, sprawia mu to mnóstwo radości, a ja mam frajdę biegając z aparatem... :)

      Usuń