Menu

Image Map

sobota, 30 lipca 2016

Panierowane kanie w delikatnej zalewie octowej


Głęboka prawda kryje się w opinii, że najlepiej smakuje to, czego zazwyczaj nie można kupić w sklepie. Kanie z kapeluszem o średnicy 30 cm z własnej działki, pachnące papierówki, jędrne kurki i brudzące palce jagody. A tak za każdym razem wyglądają moje wakacje na wsi u taty - przy sprzyjających warunkach pogodowych żywimy się tylko tym, co rośnie w pobliżu, wcześniej zabierając na urlop trochę suchych produktów. Na śniadanie owsianka z poziomkami, jagodami i borówkami z pobliskiego gospodarstwa. Na deser rogalik z własnego wyrobu konfiturą rabarbarowo-cytrusową. Obiad: smażone kanie (te przed wrzuceniem do zalewy!:)) z surówką i ziemniakami. Na kolację sałatka z własnych ogórków, pomidorów, papryk i ziół. To miejsce nauczyło nas, że nie potrzeba fortuny, żeby zyskać wytęsknione chwile relaksu, być najszczęśliwszym urlopowiczem w Polsce bez parawanów na plaży, ale z dzikim leśnym i czystym jeziorem nieopodal. Co drugi dzień przyjeżdża... foodtruck ze świeżym pieczywem (tak nazwaliby to ludzie w mieście:) i wzywa mieszkańców brzękiem wielkiego dzwonka. Wszyscy spotykają się w kolejce po świeże bułki, a nierzadko zapraszają sąsiada na ucztę ze smażonych kań - bo nic nie smakuje tak dobrze, jak świeże pieczywo obłożone smażoną sową (w dobrym towarzystwie!).



Składniki:

do smażenia (panierowania): 
  • dowolna ilość kań - u mnie około 20 kapeluszy
  • jako zamiennik jajka - woda (2 łyżki) rozmieszana z 1 czubatą łyżką mąki z ciecierzycy (ilość przygotowanego zamiennika zależy od ilości kań, na 20 kapeluszy potrzeba przynajmniej 5 takich "jaj":))
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • mleko roślinne
  • mąka - u mnie orkiszowa 
do zalewy:

  • ocet spożywczy 10%
  • woda (proporcje octu do wody to 1:5)
  • sól i cukier do smaku - zacznijcie od takich samych proporcji jak woda i ocet - 1 łyżeczka soli na 5 łyżeczek cukru
  • 4 listki laurowe 
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • łyżeczka ziarnistego pieprzu kolorowego
  • 1 cebula
Przygotowanie:
  1. Kapelusze oczyszczam i dzielę na mniejsze części (przy dużych rozmiarach sów, będą to ćwiartki). 
  2. Ciecierzycowe jajo roztrzepuję z odrobiną mleka, suto doprawiam solą i pieprzem. Obtaczam w nim kapelusze, później zanurzam je w mącę i smażę na rumiany kolor w obu stron.
  3. W rondlu gotuję wodę z octem, solą, cukrem i przyprawami (przez 15 minut). Reguluję ilość cukru i soli według upodobania, wybieram słodką wersję... :) Trzy minuty przed końcem gotowania wrzucam do gorącej zalewy pokrojoną w piórka lub inne kształty cebulę, tak by zmiękła.
  4. Jeśli zamierzamy zjeść kanie w ciągu kilku dni, wkładamy je do szklanej miski lub brytwanny. Układamy warstwami przekładając cebulką z zalewy, na końcu zalewając octowym płynem, tak by przykrył wszystkie kotleciki. 
  5. Jeśli chcemy traktować to danie jako przetwór do spiżarni, postępujemy podobnie, ale wkładamy kotleciki do dużych słoików i zalewamy bardzo gorącą zalewą. Mocno zakręcamy! Przechowujemy około 3 miesiące.  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz