Menu

Image Map

czwartek, 14 kwietnia 2016

Domowy antycellulitowy peeling kawowy


"Domowe" - to słowo chodzi za mną od kilku miesięcy i czuję coraz większą potrzebę, by jak najwięcej kosmetyków i przetworów było zrobionych samodzielnie. Poza piklami, konfiturami, pastami i mlekiem roślinnym, bo to dla mnie sama przyjemność, w domu zaczęłam robić kosmetyki, środki do czyszczenia łazienki, stroiki i własnoręczne prezenty od serca. Poważnie wzięłam sobie do serca oszczędzanie pieniędzy, czasu i środowiska, toteż możliwe, że na blogu pojawi się jakaś nowa zakładka...:) Ale zacznijmy od małych kroków. Dziś wpis szczególnie dla Pań, które zmagają się z cellulitem, uwielbiają gładką skórę i lubią bawić się w domowe spa. Mój ulubiony peeling kawowy, który w połączeniu z aktywnością fizyczną i odpowiednią dietą potrafi zdziałać cuda. Jedynym przeciwwskazaniem przy jego stosowaniu jest ciąża i (co ważne) skłonność do zmian naczyniowych - pajączków itp. Pamiętajcie, żeby dodawać jedynie szczyptę cynamonu, bo jeśli przesadzicie z ilością, po nałożeniu peelingu skóra stanie się wyraźnie zaczerwieniona przez znane rozgrzewające właściwości tej korzennej przyprawy. Nie pomijajcie podpunktu o pomarańczowym aromacie, bo nadaje on piękny zapach i sprawia, że przyjemność ze stosowania kosmetyku staje się dużo większa.
Kofeina pobudza mikrokrążenie krwi, uaktywania odnowę komórkową, dotlenia komórki skórne i sprzyja wydalaniu toksyn. Co najważniejsze dla płci pięknej, wspomaga rozpad i wydalanie tkanki tłuszczowej.



Składniki na jeden duży słoik:
  • szklanka fusów od kawy
  • pół szklanki oleju kokosowego lub oliwy
  • spora szczypta cynamonu
  • 3/4 szklanki cukru
  • kilka kropel olejku pomarańczowego lub trochę sparzonej, drobno posiekanej skórki cytrynowej
Przygotowanie:

Wszystkie składniki bardzo dokładnie mieszamy, jeśli peeling jest zbyt gęsty, dodajemy oleju lub oliwy. Jeśli jest zbyt rzadki, cukru/fusów. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz