Menu

Image Map

niedziela, 30 sierpnia 2015

Pełnoziarnista tarta z kremem jaglanym i owocami


 Wieloma małymi krokami uczę się bycia mistrzynią w przyrządzaniu tart. Wszystko przez pewną kochaną osobę, która kręci nosem na wszystkie słodycze, poza jednym wyjątkiem: kruchych spodów z kremem i całą górą owoców. Ostatnio stało się jeszcze trudniej, bo owa tajemnicza postać postanowiła zrzucić trochę kilogramów, nie rezygnując ostatecznie z kruchych przyjemności. Tak powstało wyzwanie, a jako że potrzeba matką wynalazków jest i ciasto w możliwie zdrowszej, lżejszej i mniej kalorycznej wersji. Oczywiście nie oznacza to, że można je jeść przysłowiowymi garściami, jest bowiem pełne bogatej energetycznie kaszy jaglanej, dość tłustego mleka kokosowego i odrobiny oleju. Nadrabia niemal całkowitym wyeliminowaniem białej mąki, wszelkich śmietan i przesadnych ilości cukru. Jeśli macie porządne urządzenie do miksowania, ta tarta będzie jedną z Waszych ulubionych, bo jest bardzo szybka w przygotowaniu. W wersji zdrowszej, bezglutenowej i popularnej na wielu roślinnych blogach, za spód tarty mogą służyć mielone migdały i daktyle, ale to wersja również o wiele droższa. Podaję zatem przepis na uniwersalne ciasto do słodkich tart, a jeśli cukier wymienicie na sól, z powodzeniem przygotujecie z niego wytrawną obiadową wersję.



  Składniki

na ciasto:
  • 150g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 50g mąki pszennej krupczatki
  • 100g zimnej margaryny dobrej jakości
  • 50g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 3 łyżki zimnego mleka (u mnie sojowe)
na krem:

  • puszka mleka kokosowego
  • 1,5 szklanki innego mleka roślinnego - u mnie sojowe
  • nieco ponad pół szklanki kaszy jaglanej
  • 2 łyżki brązowego cukru (lub więcej, jeśli lubicie intensywnie słodkie kremy)
  • szczypta soli
  • 3 łyżki oleju
  • skórka otarta z połowy limonki
dodatki: 
  • ulubione sezonowe owoce - u mnie maliny i borówki
  • syrop z kwiatów czarnego bzu/prażone płatki migdałów/cukier puder (...)
 Przygotowanie

Ciasto:
  1. Podane składniki wymieszaj i energicznie zagnieć ciasto, by uzyskać gładką kulę. Owiń ją folią aluminiową i włóż do zamrażarki na ok. 15 minut. Po tym czasie wyjmij schłodzone ciasto, rozwałkuj je cienko, przenieś na wyłożoną papierem do pieczenia formę, dociśnij do brzegów i przekłuj spód ciasta. Możesz również wyłożyć formę bez użycia wałka - rozprowadzając kulę ciasta najpierw pięścią, a później palcami.  
  2. Ciasto piecz przez ok. 20 minut w temperaturze 220 stopni bez termoobiegu. 
  3. Wyjmij i odstaw do ostygnięcia.
Krem i wykończenie:
  1. Do rondelka wsyp kaszę jaglaną, zalej podaną ilością mleka, dodaj cukier, szczyptę soli, olej. Gotuj do czasu aż kasza wchłonie cały płyn (ale pozostanie soczysta), często mieszając. Zajmuje to ok 20 minut. Pod koniec gotowania dodaj skórkę z limonki. Jeszcze gorącą kaszę zmiksuj na najwyższych obrotach dobrym blenderem/malakserem, by uzyskać gładki krem. 
  2. Natychmiast przełóż krem na ciasto do tarty, wyrównaj wierzch, a w krem jaglany powciskaj ulubione owoce. Przełóż tartę do lodówki na minimum 3 godziny. Ja podaję dobrze schłodzoną i delikatnie polaną syropem z kwiatów czarnego bzu.

Czytaj Więcej »

piątek, 28 sierpnia 2015

Najlepszy falafel w picie z mango i sosem pietruszkowo-limonkowym


Kiedyś moje skojarzenia z tymi popularnymi kotlecikami były delikatnie mówiąc nie najlepsze. Wszystko przez kilka prób zjedzenia czegoś na szybko - ze znajomymi, nocą, po imprezie, czyli klasycznie - w jednym z tysięcy polskich "kebabów". Nieprzyjemny zapach, zdecydowany nadmiar kuminu (doceniam tą wspaniałą przyprawę, ale uważam, że potrafi jak żadna inna zabić smak wszystkiego dookoła jeśli jest używana bez umiaru), aromat starego tłuszczu i te sprawy. Na chwilę zniechęciłam się całkowicie, ale nie ma takiego wyzwania, którego nie podejmie roślinożerca, żeby zjeść pyszny, domowy fast-food (fast jest w tym przypadku tylko teorią). I tak powstała sławna już wśród znajomych i rodziny pita, która łączy idealnie chrupiące i aromatyczne kotleciki, słodycz mango i charakter zielonego sosu limonkowo-pietruszkowego. Swoją drogą... ten post mógłby dumnie nosić tytuł: "jak przemycić dwie natki pietruszki w jednym fast-foodzie?"
To idealne danie dla osób zupełnie nieprzekonanych do tego, że weganizm może mieć smak. Dowodem niech będzie mój brat, który zwykle lubi mi dopiekać w kwestii diety - trafiając do naszej kawalerki w "dniu falafela" milknie zajadając się kolejną pitą, wyjadając resztę kotlecików z patelni i rozmyślając nad składem sosu. Niech żyje kuchnia arabska (i jej polskie wariacje)!




Składniki:
Falafele (ok 20 sztuk)
  • 200g suchej ciecierzycy
  • 1 duża czerwona cebula
  • pęczek pietruszki
  • pół marchewki startej na tarce o małych oczkach
  • 1 duży ząbek czosnku
  • dwie łyżki sezamu
  • pół łyżeczki kminu rzymskiego i nasion kolendry (najlepiej rozdrobnionych w moździerzu)
  • spora szczypta cynamonu
  • pół łyżeczki białego pieprzu
  • pół łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • dodatkowo w wersji pikantnej - pół łyżeczki pieprzu kajeńskiego, w łagodniejszej - tyle samo suszonej papryczki chilli (warto przygotować pikantniejsze kotleciki, bo świetnie komponują się ze słodkim mango)
  • łyżeczka soli 
  • olej do smażenia

Sos:

  • opakowanie jogurtu naturalnego (u mnie sojowy)
  • pęczek pietruszki
  • skórka starta z połowy limonki
  • sok wyciśnięty z połowy limonki
  • 1 mały ząbek czosnku
  • sól
  • biały pieprz

Dodatki:

  • pszenne pity (w sklepach oznaczane jako "bułki do kebabu" lub upieczone samodzielnie)
  • świeży ogórek - plasterki
  • mocno dojrzałe mango - pokrojone w kostkę
  • pomidorki koktajlowe - przekrojone na pół
  • różne rodzaje chrupiącej sałaty - porwanej na kawałki
Przygotowanie:
  1. Suchą ciecierzycę namaczamy przez całą noc lub minimum 10 godzin, pamiętając, by wlać jeszcze raz tyle wody, ile miejsca w misce zajmują same ziarna ciecierzycy.
  2. Na drugi dzień wodę odlewamy, a ciecierzycę mielimy: w maszynce do mięsa, bardzo mocnym malakserze, thermomixie lub w ostateczności - blenderem, ale może to być niebezpieczne dla naszego urządzenia (:)), a masa nie zostanie dokładnie zmielona.
  3. Do zmielonej ciecierzycy dodajemy: startą marchewkę, posiekaną natkę pietruszki (ja zawsze daję całą, bo lubię przemycać w daniach to, co najzdrowsze), wyciśnięty przez praskę czosnek, posiekaną czerwoną cebulę, wszystkie przyprawy oraz sezam. Wszystko dokładnie mieszamy łyżką, chowamy do lodówki na minimum godzinkę do przegryzienia smaków (warto przygotować masę rano, by odstała do pory obiadu).
  4. W międzyczasie przygotowujemy sos: wszystkie składniki dokładnie miksujemy (również warto zrobić to kilka godzin wcześniej, dzięki czemu zyskamy intensywnie zielony kolor).
  5. Smażymy falafele - dłonie delikatnie natłuszczamy olejem, formujemy małe kulki lub kotleciki, rozgrzewamy ok. 1 cm oleju na dużej patelni, smażymy koło 3 minuty z każdej strony, by mocno się zrumieniły. 
  6. Pity podpiekamy w opiekaczu/piekarniku/na patelni do grillowania. Przekrawamy, w środku delikatnie smarujemy sosem i faszerujemy: kotlecikami, mango, pomidorem, ogórkiem, sałatą i kolejną porcją sosu. 
  7. Zajadamy się!   
Czytaj Więcej »

wtorek, 25 sierpnia 2015

Cukinie faszerowane kaszą jaglaną i warzywami zapiekane w sosie pomidorowym

Wreszcie mi się udało, wcześniej trafiałam na nieodpowiednie targi, albo ktoś lubił sprzątnąć mi ostatnią okrągłą cukinię sprzed nosa. W sobotę los skierował moje kroki na Gdański Bazar Natury, a tam czekały już na mnie dorodne, pękate i kolorowe skarby. Na ogonkach miały wypisane "nafaszeruj mnie" i kosztowały złotówkę za sztukę, no i jak tu nie ulec? Długo zastanawiałam się nad farszem, do wyboru przecież właściwie wszystkie kasze świata, rośliny strączkowe, ryż i całą masę warzyw. Żeby było mi łatwiej podążałam kluczem kolorystycznym, od którego nieznośnie odbiegła tylko pieczarka. I tak oto przed Państwem okrągłe młode cukinie z kaszą jaglaną, porem, kukurydzą, żółtą papryką i pieczarkami, doprawione sporą ilością pieprzu cytrynowego i zapieczone w pomidorowym sosie. Smacznego!








Składniki na widoczną porcję (dla 2 osób):
  • 4 okrągłe cukinie, najlepiej żółte
  • pół szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 spory por - tylko biała część
  • kolba kukurydzy
  • niepełna szklanka bulionu warzywnego
  • ok. 200 g pieczarek
  • 1 żółta papryka
  • 2 łyżeczki margaryny roślinnej 
  • oliwa
  • puszka pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, szczypta cukru, pieprz cytrynowy, 
Przygotowanie: 
  1. Kaszę jaglaną gotujemy na sypko (najlepiej zrobić to wcześniej).
  2. Na dużej patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy lub oleju roślinnego, podsmażamy drobno pokrojonego pora, pokrojoną paprykę i pieczarki (odlewając wodę, którą puszczą pieczarki)
  3. Kolbę kukurydzy obieramy z ziaren szerokim ostrym nożem, trzymając w pionie i wykonując ruch w dół. Podsmażamy ziarna przez kilka minut w rondelku (na roślinnej margarynie), dolewamy bulion (tyle, by linia płynu wystawała nieco poza ziarna kukurydzy) i gotujemy ok. 10/15 minut.
  4. Z boku przygotowujemy sos pomidorowy - posiekany czosnek podsmażamy na odrobinie oliwy (dosłownie minutę, ciągle potrząsając garnuszkiem), dolewamy pomidory z puszki wraz z całą zalewą, doprawiamy pieprzem, solą, szczyptą cukru i ewentualnie ulubionymi ziołami, trzymamy na średnim ogniu ok 15 minut, co jakiś czas mieszając.
  5. Doprawiamy warzywa na patelni - sporą ilością pieprzu, solą, ewentualnie ulubionymi świeżymi ziołami. Możecie też dodać drobno posiekaną papryczkę chilii i jeszcze chwilkę podsmażyć całość. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.
  6. Kaszę jaglaną dorzucamy do kukurydzy i mieszamy (nie odlewając bulionu! Dzięki temu nasz farsz zachowa soczystość, a nie będzie suchą papką po wyjęciu z piekarnika:). Całość - bulion z "maślaną" kukurydzą i kaszą jaglaną, dodajemy do podsmażanych warzyw, całość dokładnie mieszamy, próbujemy i dosmaczamy według uznania. 
  7. Cukiniom odkrawamy czapeczki i wydrążamy je: nożem, łyżeczką z ostrym zakończeniem lub nawet widelcem - wszystko zależy od tego, jak bardzo dojrzała jest cukinia, musicie popróbować. U mnie najłatwiej było najpierw wykroić nożem, a później podważać łyżką. Miąższ wyjmujemy i wyrzucamy lub zostawiamy na placuszki z cukinii (np. następnego dnia). 
  8. Cukinie nadziewamy farszem, do naczynia żaroodpornego wylewamy sos pomidorowy i układamy warzywa blisko siebie.Ja przed zapiekaniem bardzo delikatnie smaruje cukinie olejem na czubku pędzelka, by nie suszyły się w piekarniku, ale soczyście i rumianie zapiekały. 
  9. Pieczemy ok. 15/20 minut w podanej temperaturze. Łatwo sprawdzić gotowość ostrą częścią drewnianego patyczka - kiedy skórka cukinii jest już miękka - wyjmujemy. 

Czytaj Więcej »

niedziela, 23 sierpnia 2015

Najlepsza roślinna pizza (z karmelizowaną cebulką, szpinakiem i suszonymi pomidorami)

Buongiorno przyjaciele, nadchodzi pizza! Podstawowy przepis na w pełni roślinne, przepyszne i uniwersalne ciasto do tego najpopularniejszego (czyż nie?) dania na świecie. Możecie robić z nim co tylko Wam się zamarzy, ja proponuję dziś przepis na pizzę, którą częstowałam podczas środowego Portu Literackiego. Była to część menu inspirowanego literaturą, a konkretnie tytułem tomiku Zbigniewa Macheja "Przygody przyrody". Ostateczna wersja pizzy kojarzyła mi się z leśną ściółką, toteż wybór był oczywisty. Karmelizowana cebulka jest cudownie słodka, dlatego dla równowagi polecam Wam przyprawić szpinak na ostro (spora ilość pieprzu kajeńskiego nie zaszkodzi). Wtedy smaki idealnie się dopełnią, a degustatorzy pizzy nawet nie będą mieli czasu żeby zastanawiać się, czy tam naprawdę nie ma sera i czy to możliwe, że bez niego tak dobrze smakuje. Wegański parmezan jest tylko dodatkiem, który akurat miałam w szafie (a warto mieć go zawsze!), wyśmienita będzie także bez niego. Na ciepło i zimno, skrada serce.





Ciasto:
 

  • 150 g mąki pszennej
  • 100g mąki pełnoziarnistej (oczywiście może być 250g samej pszennej mąki)
  • 150 ml ciepłej wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • dwie łyżeczki suszonych ziół prowansalskich
  • spora szczypta cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • płaska łyżeczka soli
Nadzienie:

  • opakowanie mrożonego szpinaku lub dwie paczki świeżego 
  • dwie spore cebule czerwone 
  • dwie łyżeczki brązowego cukru
  • kilka suszonych pomidorów z zalewy 
  • świeży czosnek - 1 duuży lub 2 małe ząbki
  • chlust mleka roślinnego 
  • łyżeczka margaryny roślinnej
  • sól, pieprz kajeński 
  • olej roślinny 
Podkład pomidorowy:
  • małe opakowanie przecieru pomidorowego 
  • sól, pieprz, cukier, łyżeczka octu balsamicznego, spora szczypta suszonych ziół do smaku

Wegański parmezan:

Skorzystajcie z tego bardzo prostego przepisu - radzę przygotować podwójną porcję i schować w czeluściach szafek kuchennych - jest genialny i w przeliczeniu tańszy niż zwykły parmezan. 

+ opcjonalnie: pomidorki koktajlowe, kiełki/rukola, inne ulubione dodatki.

Przygotowanie:
Zaczynamy od ciasta:

1. Do bardzo ciepłej wody (zbyt gorąca uśmierci drożdże, zbyt zimna nie sprawi, że zaczną pracować) dodajemy cukier i pokruszone drożdże - odstawiamy na chwilkę, by całkowicie się rozpuściły.

2.W międzyczasie mąki przesypujemy do sporej miski, dodajemy sól, zioła prowansalskie i mieszamy suche składniki. Teraz dodajemy oliwę i rozpuszczone w wodzie drożdże. Całość dokładnie mieszamy drewnianą łyżką, a na końcu wyrabiamy przez kilka minut dłońmi, by uzyskać kulę sprężystego ciasta.

3. Kulę ciasta wkładamy z powrotem do miski, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 40 minut. 

W międzyczasie przygotowujemy farsz i podkład do pizzy. Do miseczki wlewamy przecier pomidorowy i doprawiamy podanymi przyprawami według uznania, dokładnie mieszamy i odstawiamy.

Szpinak odsączamy z nadmiaru wody (mrożony), świeży myjemy i przelewamy wrzątkiem. Na dużej patelni rozgrzewamy spory chlust oleju roślinnego i łyżeczkę roślinnej margaryny. Dorzucamy szpinak, podsmażamy kilka minut, dodając sól, wyciśnięty przez praskę czosnek, pieprz kajeński (lub zwykły, jeśli wolicie). Kiedy szpinak zacznie się mocno przysmażać, dodajemy odrobinę mleka roślinnego, by zachował soczystość podczas pieczenia. Dodajemy jeszcze tylko posiekane suszone pomidory i całość mieszamy.

Cebulę obieramy, kroimy w półksiężyce, podsmażamy na osobnej patelni, na wcześniej rozgrzanym oleju z dwiema łyżeczkami brązowego cukru. Dusimy cebulkę do miękkości, w razie potrzeby dodając odrobinę wody.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części, rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką i dekorujemy naszymi dodatkami - najpierw pomidorowym podkładem, następnie cebulą karmelizowaną, na końcu szpinakową masą. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego na 220 stopni, pieczemy w zależności od grubości ciasta - od 12 do 18 minut. Pizza powinna być gotowa, kiedy spód będzie przyrumieniony i chrupiący - łatwo sprawdzić to widelcem czy nożem.

Pizzę podajemy przystrojoną połówkami pomidorków koktajlowych i ulubioną świeżą zieleniną.

Smacznego!

Czytaj Więcej »

sobota, 22 sierpnia 2015

Lekkie portrety - Paulina z Elephantart

Mimo, że jest to blog z założenia kulinarny, już dawno urodził się w mojej głowie niecny plan, odbiegający nieco od ramówki pasztetów jaglanych i wariacji na temat tofu. Będę dzielić się z Wami… ludźmi. Takimi, którzy mnie inspirują i sprawiają, że codziennie na nowo zachwycam się światem. W tym cyklu nie będzie ważne, czy bohaterowie napędzani są miłością do jedzenia, sztuki, sportu czy zwierząt. Każdy z nich ma sprawić, że się uśmiechniecie, dostaniecie kopa do działania, oko zabłyśnie Wam z zachwytu, ślinianki zaczną pracować z niekontrolowanego poczucia głodu, nogi same zaczną tańczyć. Lekkie portrety to krótkie opowieści i fotografie o ludziach, którzy w sekundę potrafią zatrzymać cały świat, by oddać się pasji, która później cieszy innych.



Pierwsza jest Paulina - klik. Młody zdolny belfer od plastyki (tu powinno paść słowo artystka, ale chyba obie go nie lubimy), człowiek, który potrafi namalować słonia z zamkniętymi oczami. Te cztery litery z trąbą w konotacji określają zresztą Paulinę w pełni. Słonie ma na koszulkach, obrazach, w nazwie pracowni i na skórze. Zaraża poczuciem humoru i niecodzienną wrażliwością, o której przekonałam się, gdy w czasach licealnych trafiłyśmy na siebie w grupie teatralnej. 

Niepozorna, krótko przystrzyżona blondynka zatrzymuje świat, zaciskając w dłoni pędzle. Znakiem charakterystycznym jej prac są przepiękne pastelowe barwy i bajkowe kształty. Maluje na koszulkach, poduszkach, szafkach, płótnach. Właściwie na wszystkim, co sobie wymarzycie. Proces tworzenia pięknie porównuje do przygotowywania kulinarnych dzieł: kompozycja, mieszanie barw, nowe doświadczenia - wszystko musi być na swoim miejscu, nie do końca okiełznane, ale ostatecznie dające wymarzony efekt.

Pomiędzy machnięciami pędzlem przegryza croissanty i rusza biodrami w rytm ukochanej zumby, którą porównuje zresztą do malowania: – Taniec to pasja, ekspresja i wyrażanie siebie poprzez ruch, a plastyka? To dokładnie to samo, tyle, że zamiast ruchu mamy kolory kształty, światło, łączenia i tysiąc innych możliwości – mówi.  

Paulina zaczęła malować sześć lat temu, szukając ujścia dla emocji po przykrym wydarzeniu w jej życiu. A dziś? Jest perfekcyjnym przykładem na to, że z każdej trudnej sytuacji można wynieść coś dobrego - zdarza się, że pasję i pomysł na życie. Przelewa na płótno uśmiech, nadzieję i radość życia. Jak sama przyznaje, nie zależy jej, by kiedyś pokazywać swoje prace w galeriach. Marzenie? Tworzyć sztukę użytkową, pomysłowe tekstylia, które dzięki pracom autorki będą w pełni oddawały osobowość właścicieli i dzięki swojej niepowtarzalności - będą wzbudzały sentymenty.













Zagadka - czyja osobowość jest przedstawiona na załączonym obrazku? :)


Czytaj Więcej »

czwartek, 20 sierpnia 2015

Lekka szarlotka wegańska i Port Literacki 2015


Jeszcze pełna emocji po wczorajszym dniu oddaję w Wasze ręce i oczy kilka zdjęć z pięknego festiwalu Port Literacki, podczas którego częstowałyśmy wspólnie z Olą (www.przegryzam.pl) naszym literackim menu. Piękna to chwila, kiedy po dwóch dniach pracy w kuchni, wychodzisz do ludzi, dzielisz się z nimi swoją kulinarną pasją, a w tle słyszysz odczytywane wiersze, których piękne słowa rozchodzą się po całym Długim Targu. Bajka! A festiwal trwa w najlepsze, dziś na przykład będzie okazja, by przejść się literackimi szlakami mojej ukochanej Żabianki - oprowadzał będzie poeta i dyrektor artystyczny Festiwalu Europejski Poeta Wolności - Tadeusz Dąbrowski. A póki co, dzielę się naszym menu inspirowanym literaturą, zdjęciami oraz przepisem na wyjątkowo lekką, smaczną i wegańską szarlotkę, która wczoraj wdzięczyła się na naszym stole. To jedyna roślinna pozycja, której zdążyliśmy zrobić zdjęcia przed błyskawicznym zniknięciem :) Resztę na pewno powtórzę i niedługo podzielę się z Wami przepisami! 

















Nasze menu: 
1.Zbigniew Machej - "Przygody Przyrody": pizza szpinakowa z karmelizowaną cebulką i suszonymi pomidorami, tarta z cukinią, kurkami, orzechami i wegańskim parmezanem
2. Toktarala Tanżaryk - "Stronice nocy" - Tarta z kokosowym kremem jaglanym i jeżynami
3.Piotr Sommer - "Papierówki": szarlotka z cynamonem i orzechami
4.Jacek Podsiadło - "Ryzyk fizyk" - konfitura z jagód, porzeczek i róży, syrop z kwiatów czarnego bzu
5.Piotr Sommer - "Odloty": prażone orzechy włoskie w miodzie lipowym
6.Piotr Sommer - "Dla mamy wierszyk z malinami": a) lemoniada malinowo-miętowa, b)sernik mascarpone z malinami
7.Piotr Sommer - "Biuro rzeczy nie odnalezionych" - muffiny z różnymi posypkami
8.Zuzanna Ginczanka - "Wniebowstąpienie Ziemi" - pieczeń z cukinii
9.Jacek Podsiadło - "Historyk scyzoryk": pikantne muffiny wytrawne

 


Przepis na wegańską pełnoziarnistą szarlotkę


 
Składniki:

  • 1 kg kwaskowych jabłek
  • spora garść posiekanych orzechów włoskich 
  • 2 łyżki suchej kaszy jaglanej
  • sok z połowy cytryny
  • łyżeczka sproszkowanego imbiru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • dwie łyżki brązowego cukru do jabłek, 2 łyżeczki brązowego cukru do ciasta
  • 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 szklanka mąki pszennej typu 550 
  • ok. 5 łyżek zmielonych płatków owsianych (niekoniecznie na mąkę) 
  • pół szklanki zimnej wody
  • pół szklanki oleju

Przygotowanie:
  1. Jabłka obieramy, kroimy na drobne kawałki i wrzucamy do wysokiego garnuszka. Dodajemy cynamon, imbir, 2 łyżki brązowego cukru, sok z cytryny i dwie łyżki suchej kaszy jaglanej. Całość dusimy na małym ogniu przez około 10/15 minut, by jabłka puściły trochę soku i lekko skruszały. Po tym czasie zdejmujemy garnuszek z ognia, a do masy dodajemy jeszcze pokruszone orzechy włoskie, całość mieszamy.
  2. Do dużej miski wsypujemy dwa rodzaje mąki, zmielone płatki owsiane, cukier, wodę i olej - całość energicznie zagniatamy. Dzielimy ciasto na dwie części - 1/3 i 2/3 całości. Tworzymy z nich kule, owijamy sreberkiem, wkładamy do zamrażalnika na ok. 20 minut. 
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Okrągłą formę o średnicy ok. 23 cm smarujemy delikatnie oliwą lub margaryną. Ciasto wyjmujemy z zamrażarki i wygniatamy nim formę, dociskając i wyrównując. Na około tworzymy widoczne na zdjęciu brzegi. Tak przygotowaną "miseczkę" z ciasta wypełniamy naszą jabłkowo-orzechową masą, wyrównujemy wierzch. Mniejszą część ciasta rozwałkowujemy, wykrawamy z niej równe paseczki i układamy w sposób widoczny na zdjęciu. 
  4. Pieczemy ok. 45 minut. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.
Czytaj Więcej »

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Wysmaruj sobie szczęście! Tapenada z pieczonym bakłażanem

Tak, tak - też widziałam w życiu ładniejsze smarowidła! :) Ale nic to, czasami można zapomnieć o tym, że jedzenie oczami to połowa sukcesu. Dziś przed Państwem trochę mniej klasyczna tapenada (pyszne smarowidło z czarnych oliwek) przygotowana na powrót mojej kochanej mamy z francuskich wakacji. Temat nieprzypadkowy, bo tapenada wywodzi się z pięknej Prowansji. W liście jej składników, poza oliwkami królują kapary, oliwa, anchois (które z oczywistych względów pomijam). Dla mnie same oliwki są tak intensywnie nasycone aromatami, że musiałam przełamać ich smak delikatnością pieczonego bakłażana, a z drugiej strony namieszać trochę w wachlarzu smakowym, dodając czosnku. Co z tego wyszło? Goście mruczeli zajadając się świeżą bagietką wysmarowaną tapenadą, popijając francuskie wino. Czy jest coś lepszego w ciepłe sierpniowe wieczory?



 Składniki:
  • 1 duży słoik czarnych drylowanych oliwek - u mnie 900 ml
  • 1 bakłażan
  • oliwa - ok. 5 łyżek + do nasmarowania bakłażana
  • sok z ok. 1/3 cytryny
  • sól, pieprz
  • ząbek czosnku

Przygotowanie: 
  1. Bakłażana przekrawamy na pół, nasmarowujemy oliwą i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170stopni, na około 20 minut.
  2. Do kielicha blendera wrzucamy odsączone z zalewy i przepłukane wodą oliwki, dodajemy miąższ wydrążony łyżką z bakłażana (skórkę wyrzucamy), sok z cytryny, wyciśnięty ząbek czosnku, sól i pieprz według upodobania. Pastę miksujemy, stopniowo dolewając oliwy. Możemy dodać jej więcej lub mniej w zależności od konsystencji jaką chcielibyśmy uzyskać. W oryginalnych przepisach na podane proporcje dodaje się nawet 10 łyżek oliwy, ale ja znacznie zmniejszam tą ilość, bo smak jest doskonały, a kalorii nieco mniej.
  3. Podajemy na chrupiącej bagietce w towarzystwie wina (u nas różowe). Smacznego! 





 I zdjęcie z planu sesji... :)


Czytaj Więcej »