Menu

Image Map

piątek, 28 sierpnia 2015

Najlepszy falafel w picie z mango i sosem pietruszkowo-limonkowym


Kiedyś moje skojarzenia z tymi popularnymi kotlecikami były delikatnie mówiąc nie najlepsze. Wszystko przez kilka prób zjedzenia czegoś na szybko - ze znajomymi, nocą, po imprezie, czyli klasycznie - w jednym z tysięcy polskich "kebabów". Nieprzyjemny zapach, zdecydowany nadmiar kuminu (doceniam tą wspaniałą przyprawę, ale uważam, że potrafi jak żadna inna zabić smak wszystkiego dookoła jeśli jest używana bez umiaru), aromat starego tłuszczu i te sprawy. Na chwilę zniechęciłam się całkowicie, ale nie ma takiego wyzwania, którego nie podejmie roślinożerca, żeby zjeść pyszny, domowy fast-food (fast jest w tym przypadku tylko teorią). I tak powstała sławna już wśród znajomych i rodziny pita, która łączy idealnie chrupiące i aromatyczne kotleciki, słodycz mango i charakter zielonego sosu limonkowo-pietruszkowego. Swoją drogą... ten post mógłby dumnie nosić tytuł: "jak przemycić dwie natki pietruszki w jednym fast-foodzie?"
To idealne danie dla osób zupełnie nieprzekonanych do tego, że weganizm może mieć smak. Dowodem niech będzie mój brat, który zwykle lubi mi dopiekać w kwestii diety - trafiając do naszej kawalerki w "dniu falafela" milknie zajadając się kolejną pitą, wyjadając resztę kotlecików z patelni i rozmyślając nad składem sosu. Niech żyje kuchnia arabska (i jej polskie wariacje)!




Składniki:
Falafele (ok 20 sztuk)
  • 200g suchej ciecierzycy
  • 1 duża czerwona cebula
  • pęczek pietruszki
  • pół marchewki startej na tarce o małych oczkach
  • 1 duży ząbek czosnku
  • dwie łyżki sezamu
  • pół łyżeczki kminu rzymskiego i nasion kolendry (najlepiej rozdrobnionych w moździerzu)
  • spora szczypta cynamonu
  • pół łyżeczki białego pieprzu
  • pół łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • dodatkowo w wersji pikantnej - pół łyżeczki pieprzu kajeńskiego, w łagodniejszej - tyle samo suszonej papryczki chilli (warto przygotować pikantniejsze kotleciki, bo świetnie komponują się ze słodkim mango)
  • łyżeczka soli 
  • olej do smażenia

Sos:

  • opakowanie jogurtu naturalnego (u mnie sojowy)
  • pęczek pietruszki
  • skórka starta z połowy limonki
  • sok wyciśnięty z połowy limonki
  • 1 mały ząbek czosnku
  • sól
  • biały pieprz

Dodatki:

  • pszenne pity (w sklepach oznaczane jako "bułki do kebabu" lub upieczone samodzielnie)
  • świeży ogórek - plasterki
  • mocno dojrzałe mango - pokrojone w kostkę
  • pomidorki koktajlowe - przekrojone na pół
  • różne rodzaje chrupiącej sałaty - porwanej na kawałki
Przygotowanie:
  1. Suchą ciecierzycę namaczamy przez całą noc lub minimum 10 godzin, pamiętając, by wlać jeszcze raz tyle wody, ile miejsca w misce zajmują same ziarna ciecierzycy.
  2. Na drugi dzień wodę odlewamy, a ciecierzycę mielimy: w maszynce do mięsa, bardzo mocnym malakserze, thermomixie lub w ostateczności - blenderem, ale może to być niebezpieczne dla naszego urządzenia (:)), a masa nie zostanie dokładnie zmielona.
  3. Do zmielonej ciecierzycy dodajemy: startą marchewkę, posiekaną natkę pietruszki (ja zawsze daję całą, bo lubię przemycać w daniach to, co najzdrowsze), wyciśnięty przez praskę czosnek, posiekaną czerwoną cebulę, wszystkie przyprawy oraz sezam. Wszystko dokładnie mieszamy łyżką, chowamy do lodówki na minimum godzinkę do przegryzienia smaków (warto przygotować masę rano, by odstała do pory obiadu).
  4. W międzyczasie przygotowujemy sos: wszystkie składniki dokładnie miksujemy (również warto zrobić to kilka godzin wcześniej, dzięki czemu zyskamy intensywnie zielony kolor).
  5. Smażymy falafele - dłonie delikatnie natłuszczamy olejem, formujemy małe kulki lub kotleciki, rozgrzewamy ok. 1 cm oleju na dużej patelni, smażymy koło 3 minuty z każdej strony, by mocno się zrumieniły. 
  6. Pity podpiekamy w opiekaczu/piekarniku/na patelni do grillowania. Przekrawamy, w środku delikatnie smarujemy sosem i faszerujemy: kotlecikami, mango, pomidorem, ogórkiem, sałatą i kolejną porcją sosu. 
  7. Zajadamy się!   

8 komentarzy:

  1. w jednej chwili sprawiłaś, że nabrałam ochotę na falafele - uwielbiam je, choć rzadko przyrządzam :) tak podane muszą smakować wyśmienicie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj w takiej wersji, podpisuję się pod nią rękami i nogami! :))

      Usuń
  2. Och, jak cudownie wyglądają te falafelki! Wprost uwielbiam, to mój ulubiony wege fast food, aż zgłodniałam patrząc na te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem, to najpiękniejsza miłość, a falafel jest jej godzien! :D

      Usuń
  3. O tak. Uwielbiam, przez Ciebie obśliniłam monitor :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam, tak naprawdę blogi kulinarne są po to, by ślinić monitory <3

      Usuń