Menu

Image Map

wtorek, 4 sierpnia 2015

DIY: Sos barbecue z nutą whisky

Niezastąpiony dodatek do grilla, doskonała marynata i grzeszne połączenie słodkiego i ostrego smaku z wędzonym aromatem. Pozostając na brodzie prawdziwego mężczyzny, który wcina burgera (tak, w tej bajce burgera z tofu!) w amerykańskim barze z czerwonymi kanapami - dodaje męskości. Zaskakuje jeszcze bardziej, kiedy jest przygotowany w domu, z cierpliwością i sercem. Przed Państwem sos barbecue o wyjątkowo szlachetnym smaku dzięki whisky i kawie. Garnki w ruch!




Składniki:

  • 2 duże czerwone cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • 5 goździków
  • 3 listki laurowe
  • 3 świeże morele
  • ok. 120g cukru brązowego
  • 3 łyżki oleju roślinny
  • 100 ml octu winnego
  • 150 ml soku pomarańczowego 100%
  • ok. 80 ml whisky
  • ok. 80 ml mocnej czarnej kawy
  • łyżeczka imbiru w proszku
  • łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
  • 350 g keczupu dobrej jakości
  • puszka pokrojonych pomidorów bez skórki
  • ostra papryka w proszku
  • sól 

Przygotowanie:

  1. Olej rozgrzewamy w rondlu o grubym dnie. Podsmażamy na nim cebulę pokrojoną w piórka, dorzucając do niej goździki i liście laurowe. Chwilę później dodajemy posiekany czosnek.
  2. Morele obieramy i kroimy, dorzucamy do cebuli i czosnku, dalej podsmażamy.
  3. Na patelnię dodajemy brązowy cukier i smażymy na średnim ogniu do czasu aż się skarmelizuje. 
  4. Zawartość patelni podlewamy kolejno: octem, sokiem, kawą i whisky. Czekamy aż płyn zacznie się gotować, po czym dodajemy keczup, imbir, wędzoną paprykę i dokładnie mieszamy.
  5.  Czas na pomidory z puszki. Jeśli zalewa jest bardzo rzadka, odsączamy pomidory i dodajemy je do rondla. Zdarza się, że pomidory w puszcze właściwie tworzą gęstą całość z zalewą - wtedy nie kombinujemy i wszystko wrzucamy do naszego sosu. 
  6. Całość gotujemy do 40 minut, by sos mocno zgęstniał. Na koniec doprawiamy solą i ostrą papryką w proszku (może być to zwykłe chilli, pieprz kajeński lub jeszcze ostrzejsze odmiany - doprawiajcie jak lubicie) i PRZECIERAMY PRZEZ SITO! :) 
Sos zamknięty w słoiku przechowujemy w lodówce (u mnie znika po dwóch/trzech dniach, więc trudno mi powiedzieć jaka jest jego ostateczna data ważności:)) 






1 komentarz: