Menu

Image Map

środa, 29 lipca 2015

Kokosowe curry warzywne z grillowanym tofu


Po ostatnich zakupach w osiedlowym markecie wzniosłam alarm na Facebooku i Instagramie. Alarm uzasadniony, bo rzadko moje oczy tak mocno świecą na zakupach, a ręce z trudem opanowują się przed wkładaniem kolejnych wymarzonych produktów do koszyka... Kto choć trochę mnie zna, dobrze wie, że uwielbiam kuchnię azjatycką, z klasycznymi sajgonkami i wegetariańskim pad thai na czele. Jakże wielka była moja radość kiedy na półce, na której zazwyczaj świecą udka z kurczaka zobaczyłam tofu. Jakże przyjemne było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam jego cenę! (3,19 zł, podczas gdy standardowo na tofu wydaję minimum 5zł za kostkę). A to dopiero początek, bo zaopatrzyłam się jeszcze w trawę cytrynową w jeszcze bardziej magicznej cenie (2,99 za opakowanie) i coś, z czym nie spotkałam się nigdy wcześniej. Delikatny makaron ryżowy z tapioką i zieloną herbatą. Dwa dni zajęło mi zastanawianie się jakie danie będzie idealnym zwieńczeniem tak udanych zakupów, a zarazem domowym mistrzostwem kuchni azjatyckiej. W pierwszej chwili chciałam pójść o krok dalej i zaopatrzyć się w pędy bambusa, kiełki soi i tym podobne orientalne cuda, ale otrzeźwiałam. Przecież nasze polskie klasyczne warzywa obecnie kosztują grosze, a nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyły doskonały romans z trawą cytrynową i kolendrą. I tak oto powstało...

Kokosowe curry warzywne z grillowanym tofu 
Składniki na 2 duże porcje:

Curry:
  • makaron z kręgu azjatyckich - u mnie wspomniany ryżowy z tapioką i zieloną herbatą
  • łyżka czerwonej pasty curry z tego przepisu 
  • 1 cukinia pokrojona w kostkę
  • 1 młoda cebula pokrojona w piórka
  • garść orzechów ziemnych
  • garść różyczek kalafiora
  • ok. 250 ml mleka kokosowego
  • łyżka oleju
  • sok z 1 limonki
  • łyżka sosu sojowego
Grillowane tofu:
  • kostka naturalnego tofu
  • 1,5 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • sok z 1 limonki
  • garść posiekanej kolendry lub cytrynowej werbeny
  • dwie łyżeczki sezamu (białego lub czarnego)
  • ząbek czosnku - drobno posiekany
  • pół posiekanej papryczki chilli
  • łyżka syropu z agawy lub w wersji wegetariańskiej - miodu
Przygotowanie:
  1. Na początku przygotowujemy marynatę do tofu. Wszystkie składniki poza sezamem umieszczamy w malakserze/innym robocie kuchennym i miksujemy (po tej czynności dorzucamy sezam). Jeśli nie mamy żadnego urządzenia, które ułatwi nam życie, wszystkie składniki dokładnie mieszamy rózgą kuchenną. Tofu przekrawamy wzdłuż na pół, w każdy kawałek wbijamy drewniany patyczek, zanurzamy w marynacie i wkładamy do lodówki - można to zrobić nawet dzień wcześniej, im dłużej się marynuje, tym lepiej.
  2. Na głębokiej patelni (najlepiej WOK) rozgrzewamy olej, wrzucamy kolejno: cebulę, cukinię i kalafiora. Warzywa smażymy około 5 minut, po czym dodajemy sos sojowy i przesmażamy jeszcze chwilę.
  3. Do warzyw dodajemy łyżkę pasty curry, dokładnie rozprowadzamy ją na patelni i dajemy jej ok. 2 minuty, by wypuściła swój aromat. 
  4. W międzyczasie makaron przygotowujemy według wskazówek na opakowaniu, a tofu wrzucamy na patelnię do grillowania (ruszt w piekarniku też się sprawdzi), a orzeszki ziemne prażymy na małej, suchej patelni.
  5. Do warzyw w curry dodajemy mleko kokosowe i sok z limonki, mieszamy, ewentualnie dosalamy i koniecznie doprowadzamy do wrzenia, by sos zgęstniał. Na końcu dorzucamy orzechy ziemne.
  6. Całość podajemy tak jak na zdjęciu lub według własnego uznania i zajadamy się na zdrowie! :)




6 komentarzy:

  1. Też byłam w Biedronce na specjalnych zakupach :) Mam tofu i pastę curry, będziemy gotować. Cały luty spędziliśmy w Tajlandii i już tęsknimy za tymi smakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary, nawet nie wiesz jak bardzo zazdroszczę Ci tej Tajlandii! :) Mając pastę curry można zdobywać świat, na zdrowie!

      Usuń
  2. ja akurat za tofu nie leciałam, ale nabyłam makaron ryżowy i chiński, które bardzo lubię do właśnie dań w stylu tajskim/chińskim itp. :) kocham też curry, więc ten przepis idealny dla mnie! <3 danie z tym makaronem prezentuje się wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny raz przekonujesz mnie, że mamy podobne gusta kulinarne :) Cieszę się, że przepis się przyda, pozdrowienia z Gdańska! :)))

      Usuń
  3. Wygląda mega apetycznie! Kuchnię azjatycką uwielbiam, więc zapisuję przepis do wyprobowania :)

    OdpowiedzUsuń