Menu

Image Map

środa, 24 czerwca 2015

Syrop z kwiatów czarnego bzu


To już naprawdę ostatnie chwile, by przygotować syrop lub nalewkę z kwiatów czarnego bzu. Na naszej wsi kwiaty osiągnęły w ostatnich dniach pełną dojrzałość i nadeszła najwyższa pora, by skryć ich aromat do szczelnych słoiczków. Jeśli marzy Wam się podobny scenariusz na kolejnych kilka dni, pamiętajcie, by kwiaty zbierać w miarę możliwości ustronnych miejscach. Ustronnych, czyli takich, gdzie ruch samochodowy nie dociera lub jest umiarkowany. Zrywajcie bzowe baldachy w suche dni! Ja, zazwyczaj robię to z tatą już na początku czerwca, jednak w tym roku mój ulubiony krzew poczekał, aż skończę sesję... :) Jeśli wahacie się czy warto, podaję kilka argumentów nie do zbicia. Kwiaty czarnego bzu i wywar z nich:
  • łagodzi stany zapalne skóry,
  • działa wykrztuśnie i rozrzedza katar,
  • działa antywirusowo,
  • uśmierza bóle głowy podczas przeziębienia,
  • chroni i wzmacnia drogi oddechowe,
  • wzmacnia ogólną odporność organizmu.
Dosyć gadania, bo jeszcze nie zdążycie no i co, jak nie syrop, uleczy Wasze zimowe przeziębienia?









Składniki:
  • ok. 40 baldachów czarnego bzu
  • 1 kg brązowego cukru
  • sok wyciśnięty z jednej dużej cytryny
  • litr wody
  • opcjonalnie: laska wanilii
Przygotowanie:
  1. Po zerwaniu kwiatów wykładamy je delikatnie np na papierze (u mnie zawsze na przeczytanych gazetach:)) i pozostawiamy na kilka godzin, tak by wszelkie owady miały szansę znaleźć drogę ucieczki. 
  2. Nad wysokim garnkiem, w którym będziemy przyrządzać syrop, odcinamy kwiatu czarnego bzu w taki sposób, by w garnku znalazły się jak najmniejsze części zielonych gałązek, które są odpowiedzialne za gorycz w niezbyt udanych syropach :)
  3. W osobnym naczyniu zagotowujemy wodę z cukrem i sokiem z cytryny, takim wrzącym płynem zalewamy kwiatki skryte w garnku, do środka dodając przeciętą wzdłuż laskę wanilii. Garnek przykrywamy pokrywką i zostawiamy na 3 dni, raz dziennie delikatnie mieszając płyn.
  4. Po tym czasie filtrujemy syrop, zagotowujemy (jeśli zależy nam na pasteryzacji) i przelewamy go do czystych, wyparzonych, gorących słoiczków/butelek.
  5. Syrop dodajemy do herbaty, drinków, wina musującego, lemoniady. Świetnie sprawdza się w walce z zimowym przeziębieniem.

PS
Pamiętacie, że czarna różdżka z Harrego Pottera została wykonana właśnie z krzewu czarnego bzu? :)

6 komentarzy:

  1. Na mnie czeka już słoiczek w domu, autorstwa mojego Brata <3!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podwójne szczęście, mieć bez na działce i kochanych braci... :) Buziaki!

      Usuń
  2. robiłam w tym roku pierwszy raz (na blogu nie pojawiły się, zbyt paskudne zdjęcia :P). Jestem nim oczarowana. Ma tak niezwykły smak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach, smak, zdrowie... jest w nim dużo magii. A w przyszłym roku zdjęcia wyjdą lepiej, na peeewno! :)

      Usuń
  3. Niestety nie udało mi sie go zdobyć, a tak bardzo chciałam spróbować placuszki z czarnym bzem... Mam nadzieje, ze jeszcze kiedyś je zjem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy nie trzeba umyć/przepłukać kwiatów? Mieszkam w dużym mieście i bez rośnie u mnie na osiedlu, nie przy drodze ale jednak nie mam pewności czy nie jest przypadkiem zakurzony.

    OdpowiedzUsuń