Menu

Image Map

niedziela, 7 czerwca 2015

Pierwsza trójmiejska Veganmania i „koksownik nerkowcowy”


Kto nie był, ten trąba. Słońce świeciło, prelegenci mówili mądrze, a wystawcy karmili przepysznie. Veganmania pierwszy raz zawitała do Trójmiasta i chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że to początek długiej i barwnej tradycji. W Zatoce Sztuki posłuchałam m.in. Weroniki Szarafin, której rzetelnie podbudowany wynikami naukowymi wykład obalił mity związane z weganizmem. Weronika mówi ciekawie, mądrze i z poczuciem humoru, które mimo upału na sali przyprawiało o szeroki uśmiech na twarzy. Ciekawym punktem programu była też rozmowa z Kasią Dąbek, której nie straszne jest dźwiganie ciężarów z równoczesnym zajadaniem się strączkami. Pomiędzy inspirującymi wykładami, zapachy prowadziły nas prosto do głównej sali, gdzie czekał wegański raj. Sushi, ciasta, babeczki, warzywa, paprykarze, pieczywo, brzozowy cukier, melasa, pierogi i caała masa innych smakołyków. Ale to pierwsze wrażenia łasucha. Tak naprawdę, wrażenie robił ogrom ludzi, którzy naprawdę cieszyli się z tego, co zorganizowało Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Powolne smakowanie, czytanie etykiet niczym lektur, wsłuchiwanie się w słowa zaproszonych gości, czy uciechy dla ciała - makijaż starannie przygotowany przez Lily Lolo  przy użyciu wegańskich kosmetyków - niedziela wykorzystana w pełni. Naprawdę miło patrzeć, jak dzieci interesują się tym, co ląduje na ich talerzu, chwaląc się na całe gardło „Ciociuuu! Jem koksownik nerkowcowy!” (nerkownik kokosowy od Fukafe). Serce rośnie. Moje rosło dziś szczególnie podczas zajadania słodkiego smalcu od Atelier Smaku, zabierania na wynos kiełbaski z seitanem od Fukafe i podziwiania cudów kosmetycznych w wydaniu Naturalnej Kaśki. Dla mnie sukces - do zobaczenia następnym razem!













11 komentarzy:

  1. Było cudnie! Wegańskie sushi powaliło mnie na kolana. I jaka piękna fotorelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Czekamy na stacjonarne wegańskie sushi w Gdańsku :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę :) Ja z Trójmiasta wracałam akurat w Sobotę, o veganmanii dowiedziałam się trochę późno żeby to przekładać :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są jeszcze kolejne odsłony w innych miastach, a jeśli nie to może za rok w Gdańsku się uda :)

      Usuń
  3. niestety nie byłam, za daleko do Trójmiasta, ale w Krakowie na Veganmanii już tak i było równie smaczne i miło :)
    super zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! podejrzewam, że w Krakowie mogło być z jeszcze większą pompą, bo tam to chyba kolejna edycja :)

      Usuń
  4. Ale fajna relacja :) a nerkownik z Fu pyszny i powalająco słodki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Taaak, jest pyszny. W sam raz na wegański, niedzielny, słodki grzech. :)

      Usuń
  5. Ahhh <3 marzę, abym też mogła tam byc :)!

    OdpowiedzUsuń