Menu

Image Map

czwartek, 28 maja 2015

Prosta lemoniada rabarbarowa z malinami


Jedna z bardzo bliskich mi osób, z ogromnym uśmiechem na twarzy stwierdziła, że jest to najlepsza lemoniada, którą miała okazję pić, a dzięki takiej rekomendacji błyskawicznie oddaję w Wasze ręce przepis na to pozornie banalne różowe cudo. Póki mamy sezon na te cudowności, przyrządzajcie je ukochanym osobom. Taki napój poprawia nastrój kolorem i smakiem, cudownie orzeźwia i ma w sobie całą masę witamin. Rabarbarka, bo taką dumną nazwę nosi ta lemoniada, przygotowana została ze skarbów wyciągniętych prosto z działki rodziców. Czyż nie jest najpiękniejszy majowy bukiet? :)

Składniki:

  •  -3 sztuki średniej wielkości rabarbaru, najlepiej intensywnie różowego
  • -ok. 180g cukru brązowego lub zamiennie syropu z agawy/miodu
  • -kawałek obranego świeżego imbiru - mniej więcej pół kciuka :)
  • -laska wanilii
  • -cytryna
  • -litr wody
  • -garść mrożonych lub świeżych malin
  • -garść listków świeżej mięty lub melisy


Przygotowanie: Na początku przekrój laskę wanilii wzdłuż i za pomocą małego nożyka wyłuskaj z niej nasiona. Przesyp je do głębokiego garnka i wymieszaj z brązowym cukrem lub innym słodzikiem.

Do słodkiej mieszanki dorzuć kawałek obranego imbiru. Rabarbar wyszoruj,pod żadnym pozorem nie obieraj! :) Pokrój w cieniutkie plastry, przełóż je do garnka, zalej wodą. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu dosłownie 4 minuty. Niech płyn przestygnie, schowaj go do lodówki na noc, dzięki czemu nabierze pięknego koloru.
 
Na drugi dzień, jeśli w garnku pływa dużo rabarbarowych "farfocli":), przecedź rabarbar za pomocą sitka. Bywa, że nie jest to konieczne, niektórzy chętnie wyjadają cząstki rabarbaru z lemoniady. Dorzuć do napoju maliny, miętę i plastry wyszorowanej i sparzonej cytryny.  




Smacznego!

7 komentarzy:

  1. Hej Weronika!!!
    (Olga, z którą studiowałaś filo polo jakieś dwa miesiące na samym początku)
    Wygląda super.. a rabarbar można kupić ot tak sobie?
    Gratuluję nowego projektu! I trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Mnie specjalnie interesują przepisy z etykietką "bezglutenowe" ;)

      Usuń
    2. Olgo droga, oczywiście pamiętam! :) Bardzo miło, że piszesz. Rabarbar kupisz teraz w każdym porządnym zieleniaku, chyba że jesteś za granicą... :) Jeśli chodzi o przepisy bezglutenowe, doskonale się składa, bo ostatnio też musiałam się z nimi bardziej zaprzyjaźnić. Pozdrawiam ciepło i dziękuję, że tu zaglądasz!

      Usuń
    3. Uuups, no właśnie to mieszkanie za granicą :P Wiesz, że nie rośnie tu, czy jednak można poszukać? Chyba spróbuję, mamy w mieście targ, na którym są wszelkie rodzaje owoców morza, dziwnych warzyw, a rabarbaru nie będzie?
      PS. Ja też niedługo przenoszę się na własną domenę :) I to nie z nauką francuskiego, ale bardziej w tonie hiszpańskim (nie tylko językowym). Jestem pod wrażeniem jaką masz ładną stronę, robisz ją na Bloggerze? Wow! :)

      Usuń
    4. Ojej... to chyba będzie trudno. Jeśli jesteś w Hiszpanii, możesz pytać na straganach o el ruibarbo :D choć nie jestem przekonana czy występuje w klimacie śródziemnomorskim, szczerze wątpię :( ale niedługo będę robić konfiturę rabarbarową, więc jeśli chcesz uraczyć się tym typowo polskim smakiem po powrocie do Polski - chętnie odłożę jedną dla Ciebie :) Z domeną świetny pomysł, chętnie zajrzę, w ogóle marzą mi się najbliższe wakacje w Hiszpanii... :) dziękuję! W bloggerze, jednak od podstaw. Mam świetnego kolegę, który długo nad tym pracował :) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Mniam! Z niecierpliwością czekam na degustację ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealne do popicia wegańskiego bolognese! :D

      Usuń