Menu

Image Map

poniedziałek, 25 maja 2015

Kulki mocy i kilka zdań o melasie

Melasę poznałam podczas jednego z trójmiejskich targów śniadaniowych, dzięki przesympatycznej Karolinie, która oddaje w ręce klientów przetwory z chleba świętojańskiego. Zaciekawienie było, udana degustacja również, ale na tym koniec… do czasu. W życiu każdego przychodzi przecież ten słynny czas „odstawienia cukru”, choćby białego i choćby na chwilę. Ja na jakiś czas cukier odstawiłam zupełnie, za to zaprzyjaźniłam się ze stewią, ksylitolem i właśnie z cudowną melasą. A z czym TO się je? Melasa to ciemnobrązowy syrop z chleba świętojańskiego, w smaku i wyglądzie przypominający nieco karmel. Poprawia trawienie i świetnie sprawdza się jako zamiennik cukru przy zaburzeniach żołądkowo-jelitowych. Jest naturalnym wspomagaczem w walce z wysokim cholesterolem, astmą i nadciśnieniem. Melasa nafaszerowana witaminami z grupy B, wapniem i fosforem, wspomaga nasz układ odpornościowy. To kulinarne cudo natury możecie traktować jako zamiennik cukru w ciastach, owsiankach, koktajlach i deserach. Poza tym, melasa świetnie sprawdza się jako składnik marynat. Mimo pozornie wysokiej ceny (ok. 15 zł za słoik) jest, w moim przekonaniu, bardzo wydajna. Jeden z moich ulubionych sposobów na melasę to „kulki mocy”, czyli turbo zdrowa przekąska na intensywne dni. Kulki są wegańskie i bezglutenowe, a najlepiej smakują popijane mocną kawą lub herbatą, bo same w sobie czasami potrafią być pyszną „mordoklejką” :)


Składniki na 8 średnich kulek:

-200g mąki gryczanej/jaglanej

-200g melasy lub innego płynnego słodu

-czubata łyżka masła orzechowego

-czubata łyżka kakao lub karobu

-drobno posiekana, wcześniej chwilę namoczona we wrzątku żurawina - około dwie płaskie łyżki

-50g zmielonych migdałów lub orzechów laskowych

-50g wiórków kokosowych

-70ml oleju rzepakowego

-szczypta soli

-pół łyżeczki przyprawy do piernika lub odrobinę: cynamonu, imbiru, kardamonu

Przygotowanie jest banalne.

Piekarnik nastaw na 180 stopni. Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj w misce i formuj średniej wielkości kule. Jeśli masa będzie się zbyt mocno kruszyć, dodaj odrobinę oleju. Ulepione kulki wykładaj na papierze do pieczenia. Piecz przez 15 minut, w połowie czasu obracając kulki na drugą stronę.
Smacznego i na zdrowie!

6 komentarzy:

  1. Ponoć melasa jest też dobra na wszelkie stany zapalne stawów. Swego czasu mama we mnie codziennie wciskała łyżkę dziennie i naprawdę pomogło (moja babcia też potwierdza), ale to jest taaaakie niedobre, że poległam :) Może w Twojej wersji lepsze niż tak "na czysto", z czym jeszcze polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, też to słyszałam :) akurat mi podchodzi ten smak, o ile nie przesadzam z ilością - takiej płynnej melasy z chleba świętojańskiego używam do koktajli, słodzenia ciast i muffinów, polew czekoladowych, czasami również słodko-ostrych sosów azjatyckich :)

      Usuń
    2. A syropu z agawy można użyć w tym przepisie?

      Usuń
    3. Myślę, że jak najbardziej. :)

      Usuń
  2. W przepisie chodzi o melasę z karobu (chleba świętojańskiego). Gdy mówimy o melasie, nie precyzując jakiej, bedzie chodzilo raczej o melasę buraczaną lub trzcinową. Aniu, podejrzewam, że mama dawała Ci melasę buraczaną - kupiłam ją ładnych par lat temu i próbowałam zużyc na kilka sposobów. Podobnie jak Ty poległam - nie dało się tego jeść :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam taką buraczaną kilka razy, ostatnio nawet chciałam kupić, ale dobrze, że ostrzegacie... :)

      Usuń