Menu

Image Map

wtorek, 27 września 2016

Wegańska moussaka!

W greckim oryginale moussaka (czy też musaka) to zapiekanka na bazie smażonych pomidorów, mielonego mięsa, sosu beszamelowego i żółtego sera. Dla jednych wstyd, dla mnie bardziej powód do dumy - nigdy nie próbowałam oryginału. Za to wegańska wersja skradła nie tylko moje serce, o czym świadczy radosna nowina, że danie według poniższego przepisu zjecie w pilskiej restauracji Gring. Wspominałam Wam o tym ostatnio na Instagramie (klik). Kluczem do sukcesu jest tutaj odpowiednie przyprawienie granulatu - poza namoczeniem w warzywnym bulionie możecie dodać do niego miks przypraw do mielonego mięsa lub spaghetti. Do pomidorów nie szczędźcie czosnku i ziół, a beszamel pilnujcie przed zważeniem! :) Aby dodać serowego posmaku, do sosu możecie dodać trochę płatków drożdżowych, a jeśli lubicie roślinne zamienniki żółtego sera, na koniec posypcie zapiekankę jego tartą wersją. Recenzja smaku w skrócie? My po zjedzeniu jednogłośnie stwierdziliśmy, że będzie to danie - niespodzianka dla naszych najbardziej wyczekiwanych gości... :)




Składniki na 2 duże porcje

  • puszka pomidorów krojonych 
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 1 duży bakłażan 
  • mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, szczypta cukru, zioła typu bazylia i oregano – świeże lub suszone
  •  granulat sojowy –około szklanka
  •  Bulion warzywny – Może być dobrej jakości z kostki lub wywar z liściem laurowym, zielem angielskim, sosem sojowym
  •  oliwa
  • sos beszamelowy (przepis niżej)

Na sos beszamelowy:
  • łyżka roślinnej margaryny lub oleju
  • dwie łyżki mąki (możecie mieć w zanadrzu mąkę np. ryżową i jeśli ktoś zechce, proponować wersję bezglutenową)
  • pieprz, sól
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • szklanka naturalnego niesłodzonego mleka sojowego lub innego roślinnego



Przepis:
  • Bakłażany kroimy w plastry, nacieramy solą, odstawiamy aż puszczą wodę i gorycz, po ok. 40 minutach przemywamy wodą, osuszamy ręcznikiem papierowym. Grillujemy lub smażymy plastry bakłażana do miękkości.
  • Granulat sojowy wrzucamy na chwilę do wrzącego bulionu,  wyłączamy ogień i zostawiamy w gorącym płynie z przyprawami na kilka minut. Później odcedzamy granulat. Na dużej patelni podsmażamy posiekaną cebulę, czosnek i granulat. Dodajemy pomidory krojone, przyprawy, koncentrat. Kiedy sos ładnie odparuje i zgęstnieje…
  • Foremkę zasmarowujemy margaryną lub olejem i wykładamy: odrobinę sosu z granulatem, warstwę bakłażanów, znowu sos i tak na przemian. Wierzch polewamy sosem beszamelowym i zapiekamy około 25 minut w 180 stopniach.


Sos przygotowujemy dokładnie według tych wskazówek: 
W małym rondelku o grubym dnie rozgrzewamy łyżkę margaryny, powoli dodajemy do niej dwie łyżki mąki bardzo dokładnie rozcierając całość trzepaczką kuchenną. Kiedy całość się rozpuści i powstanie tzw. zasmażka, powoli i cienką strużką dodajemy mleko, cały czas bardzo dokładnie mieszając. Na końcu, ciągle energicznie mieszając dorzucamy łyżkę płatków drożdżowych, szczyptę soli, pieprz i gałkę muszkatołową.








Czytaj Więcej »

wtorek, 20 września 2016

Tofurniczki jeżynowe



Ostatnio mało mnie dla Was, ale wszystko przez jedną Werkę podzieloną na pracę stacjonarną i zdalną, pisanie pracy magisterskiej, planowanie podboju wszechświata i podróże na linii - Pomorze, Wielkopolska, Mazowsze. Za tydzień wszystko powinno się uspokoić, a póki co będę wrzucać Wam przepisy na dania, które fotografowałam przez ostatnie 2 tygodnie, a które czekają tylko na opisanie. Na pierwszy ogień idą tofurniczki przygotowane z jeżyn od Paczki z Kaszub. Składniki możecie dowolnie wymieniać; tofu może być przygotowane bez owoców, za to z dodatkiem laski wanilii, możecie postawić na truskawki, jagody, maliny - wszystko, co nada pięknego koloru. W wersji bezglutenowej spód możecie przygotować ze zmielonych orzechów i namoczonych daktyli, możliwości jest całe mnóstwo, zależnie od Waszych upodobań i tego, co akurat znajdziecie w lodówce... :)


Składniki na 3 małe porcje:

spód:
  • szklanka płatków kukurydzianych
  • 100 g herbatników czekoladowych lub innych dowolnych
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 2 łyżki syropu daktylowego, klonowego lub innego płynnego słodu 
masa serowa:
  • kostka naturalnego tofu (ok. 180/200g)
  • 2 szklanki jeżyn lub malin/truskawek/jagód
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1/3 szklanki mleka roślinnego - u mnie kokosowe
  • czubata łyżeczka agaru
Przygotowanie:
  1. Owoce miksujemy na gładki mus i ewentualnie przecieramy przez sitko, by pozbyć się pestek.
  2. Przygotowujemy spód: olej kokosowy rozpuszczamy, łączymy go z pokruszonymi płatkami kukurydzianymi i herbatnikami, masłem orzechowym i syropem daktylowym. Tak przygotowaną klejącą masą wykładamy foremki, jeśli jest zbyt sucha, dodajemy odrobinę wody.
  3. Tofu dokładnie mielimy z dodatkiem soku z cytryny, musu owocowego, cukru pudru. W szklance dokładnie łączymy mleko z agarem i podgrzewamy, doprowadzając do wrzenia. Wtedy dodajemy je do zmielonej masy z tofu, jeszcze raz dokładnie miksujemy i natychmiast przekładamy do foremek z kruchym spodem. Wstawiamy do lodówki na około 3,4 godziny (a najlepiej całą noc). 
  4. Podajemy z całymi owocami. ja dodałam jeszcze mielone borówki liofilizowane. Smacznego!







Czytaj Więcej »

niedziela, 4 września 2016

Krem dyniowo-paprykowy, gruschetta i skrzynka z Kaszub!



Całe wakacje marudziłam swojemu chłopakowi, że chcę na Kaszuby. Będąc kilkuletnim brzdącem spędzałam tam całe dnie w kajaku, wzmacniając się świeżymi jagodziankami. Wejście na Wieżycę uważałam za swój Mount Everest, a spacerując po Muzeum we Wdzydzach zwijałam się ze śmiechu, kiedy mój dwumetrowy tata nie mieścił się do żadnej z kilkusetletnich izb. Sentyment pozostał, a teraz praca, imprezy, biblioteki, ciasta, wyjazdy do innych wielkich miast, a gdzie tu czas na kaszubskie wakacje? No i stało się. Kaszuby przyjechały do mnie. A konkretnie "Skrzynka z Kaszub" - jeszcze świeżutki projekt Łukasza i Eweliny. Dziś podaję dalej ten pomysł i pokazuję co wyczarowałam ze swojej skrzynki... :)



Lokalność i sezonowość - to dwie cechy, które charakteryzują cotygodniowe skrzynki i jednocześnie hasła, które w skrócie opisują ideę kaszubskiej skrzynki. Śledzicie ten facebookowy profil, orientujecie się co znajduje się w ofercie na dany tydzień, składacie zamówienie poprzez kontakt telefoniczny, mailowy lub właśnie facebookowy, a we wtorek odbieracie swoje skarby spod samych drzwi mieszkania. Czasami może się okazać, że zawartość będzie jeszcze większą niespodzianką... Jeśli dane warzywo nie zdąży dojrzeć, para właścicieli znajdzie mu godne zastępstwo: cukinia za dynię, grzyby za bób czy jabłka za gruszki. Wariacji jest całe mnóstwo, a prawdziwa sezonowość każdej dostawy gwarantuje, że nie będziecie mieli okazji żeby znudzić się swoimi przesyłkami. Również waga każdej ze skrzynek różni się w zależności od por roku, bo naturalnie nowalijki będą ważyły mniej niż bulwy i korzenie. W szczycie lata Łukasz dowoził klientom m.in. fasolkę szparagową, sałatę, młodą marchew i czereśnie; teraz są to dynie, jabłka, jarmuż czy pomidory, a na zimę szykuję się suszone owoce, przetwory, produkty zbożowe (np. płatki owsiane, mąka pełnoziarnista, kasze - wszystko prosto z zaprzyjaźnionego Młyna w Pruszczu Gdańskim).

W skład skrzynek często wchodzą również miody i jajka z wolnego wybiegu. Jeśli jednak jecie wyłącznie roślinnie, po przemiłej konwersacji z Łukaszem i Eweliną możecie wymienić te produkty tak, by skrzynka przyfrunęła do Was w zupełnie wegańskiej wersji.

Wszyscy dostawcy Skrzynki z Kaszub stosują naturalne nawozy. Jest to informacja sprawdzona u najlepszego źródła, bo klienci cierpiący na nietolerancję chemicznych środków ochrony roślin, po zjedzeniu kaszubskich produktów nie skarżą się na żadne dolegliwości.

Standardowa skrzynka (np. ta widoczna na zdjęciu) kosztuje 49 zł i w tę cenę wchodzi również dowóz na terenie Gdańska. Poza nim, ale nadal w granicach Trójmiasta, zapłacicie złotówkę za każdy kilometr od granicy Wolnego Miasta. Istnieje też możliwość zamówienia duuużej skrzynki rodzinnej, w cenie 79 zł.

W skład mojej paczki wchodziły:

  • dynia (najbardziej soczysta jaką kiedykolwiek kroiłam)
  • bób (ostatni w tym sezonie!)
  • jeżyny (naturalny barwnik tofurczników)
  • gruszki (inspiracja do niecodziennych grzanek)
  • jabłka (jak z babcinej wsi, najlepsza przekąska podczas pracy przy komputerze)
  • kasza manna (będzie gotowana jutro, z domowym sosem malinowym...)
  • natka pietruszki (zużyta w kotlecikach gryczanych i lemoniadzie cytrusowej)
  • ogórki (główny bohater japońskiej sałatki z imbirem i sezamem)
  • piękne, kolorowe i nieregularne pomidory (jutro przeobrażą się w tęczową salsę do tostów z awokado)














Krem z pieczonej dyni i papryki:
składniki na 8 porcji
  • około kilogram dyni - obranej i pokrojonej na mniejsze części
  • 3 papryki (u mnie 2 czerwone, 1 żółta)
  • dwa ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • mała cebula
  • sól, biały pieprz
  • ostra wędzona papryka
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • litr bulionu warzywnego
Przygotowanie:

  1. Kawałki dyni wrzucamy do miski, wlewamy niecałą łyżkę oleju i dokładnie mieszamy dłońmi, tak by natrzeć olejem wszystkie kawałki. Tak przygotowaną dynię wykładamy na blaszkę do pieczenia. Na tej samej blaszce lub piętro wyżej/niżej kładziemy papryki - nie trzeba nacierać ich olejem, skórka papryki tworzy naturalną ochronę. Pieczemy przez około 45 minut w temperaturze 190 stopni. 
  2. Wyjmujemy upieczone warzywa, a gdy ostygną obieramy paprykę ze skórki i wyjmujemy jej nasiona z trzonem - ogonkiem:).
  3. W dużym garnku o grubym dnie rozgrzewam oliwę, podsmażamy na niej posiekaną cebulę i czosnek, chwilkę podsmażamy po czym dodajemy upieczoną dynię i paprykę. Wszystko razem przesmażamy, doprawiamy solą, pieprzem, wędzoną papryką, imbirem i gałką muszkatołową. 
  4. Dodajemy bulion, gotujemy ok. 10 minut, miksujemy na gładki krem, a na końcu regulujemy smak ewentualnym dodatkiem przypraw. :) 
Gruschetta
Składniki na 4 grzanki:
  • 2 gruszki
  • odrobina oleju
  • rukola
  • garść orzechów włoskich
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżka oleju lnianego
  • łyżeczka syropu klonowego lub innego płynnego słodzika
  • szczypta cynamonu
  • sól, pieprz
  • bagietka pszenna
Przygotowanie:

1. Na patelni do grillowania rozgrzewamy odrobinę oleju. Gruszkę dokładnie myjemy, osuszamy i kroimy w dość grube plastry razem ze skórką. Kładziemy na patelnię i grillujemy kilka minut z każdej strony, tak by pokazały się brązowe paseczki. 
2.Bagietkę przekrawamy wzdłuż i poprzek na pół, tak by powstały 4 kawałki. Podpiekamy je w piekarniku, by nabrały chrupkości.
3.W filiżance łączymy ocet balsamiczny, syrop klonowy, cynamon, sól i pieprz. 
4.Orzechy siekamy i prażymy na suchej patelni.
4.Gorące bagietki posypujemy rukolą, na niej układamy grillowane gruszki, polewamy odrobiną sosu i posypujemy orzechami. Smacznego! 



Z pięknych jeżyn powstały też takie tofurniczki: 
...ale o nich w kolejnym wpisie! 
Czytaj Więcej »

piątek, 2 września 2016

Rozgrzewający chowder kukurydziany


Zupa kukurydziana występuje w naszym domu w dwóch wersjach: jako krem z dodatkiem mleka kokosowego oraz jako sycący, pełen dodatków chowder pełen warzyw o różnej strukturze. Panowie wybierają zazwyczaj chowder, panie częściej skłaniają się ku kremowi. Każda z zup jest doskonała dzięki słodyczy kukurydzy, zwłaszcza teraz, gdy świeże kolby możemy kupić w naprawdę dobrych cenach. Z tym daniem warto improwizować - w zależności od tego, co zalega Wam w lodówce, dodajcie do środka: pora, marchewkę, kolorowe papryki, bataty. W zależności od gustu regulujcie ilość mleka i bulionu, a jeśli w lodówce w ogóle nie widać mleka, za to wdzięczy się roślinna śmietanka - zupa nadal będzie pyszna. Podobnie jest z przyprawami: jedni lubią tę zupę ze sporą ilością słodkiej, ostrej i wędzonej papryki, inni stawiają na klasykę: pieprz, sól i gałkę muszkatołową. Spróbujcie znaleźć swoją idealną wersję... :)
 Składniki:

  • 2 duże kolby kukurydzy
  • 1 cukinia
  • 2 ziemniaki
  • dwie garści różyczek kalafiora
  • cebula
  • dwa ząbki czosnku
  • sól, biały pieprz
  • łyżka oleju
  • szczypta wędzonej papryki
  • 3 szklanki niesłodzonego mleka roślinnego
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • dwie garści świeżego szpinaku 
  • małe chrupki kukurydziane - u mnie trójkąciki (do podania)
Przygotowanie:
  1. Kolby kukurydzy obieramy z ziaren przy pomocy dużego, ostrego noża - trzymając kolbę pionowo i ścinając ziarna ku dołowi. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, kalafiora dzielimy na małe różdżki. 
  2. W dużym garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej, podsmażamy na nim poszatkowaną cebulę, na końcu dodajemy posiekany czosnek, przesmażamy jeszcze chwilę, dodajemy ziarna kukurydzy, ziemniaki i kalafiora. Mieszamy, przyprawiamy solą, pieprzem, papryką wędzoną i przesmażamy kilka minut, po czym zalewamy bulionem i mlekiem. 
  3. Gotujemy około 15-20 minut. Po 10 minutach dodajemy pokrojoną w kostkę cukinię, a na samym końcu umyte i posiekane liście szpinaku. Na koniec smakujemy i regulujemy smak - dodatkiem soli, szczyptą cukru, pieprzem, czy suszonym chilli. 
  4. Podajemy z kukurydzianymi trójkątami lub inną chrupiącą przekąską. 



Czytaj Więcej »

środa, 24 sierpnia 2016

Kokosowe ciastka z płatków ryżowych


W podobny sposób postępuję piekąc ciastka owsiane, ale ostatnio wpadłam w ryżową miłość, jak śliwka w kompot. Płatki ryżowe grały u mnie pierwsze skrzypce w letnich śniadaniach, bo wystarczy zalać je ciepłym roślinnym mlekiem, dodać ulubione owoce i orzechy - zjeść, pozytywnie się nastroić i podbijać świat. Są zdecydowanie delikatniejsze niż płatki gryczane i owsiane, a podane z jabłkami i cynamonem smakują jak osławiony obiad z dzieciństwa. Tyle tylko, że nie musicie marnować czasu na gotowanie ryżu.
Te ciastka były całkowitą improwizacją. Wykonywałam je już w wersji bezglutenowej z mąką kokosową i tradycyjnie: według przepisu poniżej. Wygrywa mąka pszenna, bo te z kokosową wydawały mi się zbyt...suche? cierpkie? Nie umiem tego nazwać, ale i tak zniknęły w całości, a część rodzinki zakręcona na punkcie zdrowego odżywiania była zachwycona. Jeśli jednak nie musicie wykluczać glutenu z diet, spróbujcie wersji z klasyczną mąką. Takie kokosanki idealnie sprawdzą się jako przekąska w pracy i w szkole, a ich przygotowanie nie zajmie Wam wiele czasu. Smacznego!

Składniki:

  • szklanka wiórków kokosowych
  • szklanka płatków ryżowych, lekko rozdrobnionych w mikserze lub młynku do kawy
  • 4 łyżki słodzika typu erytrytol lub cukru 
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego + 2 łyżki ciepłej wody
  • pół szklanki mąki pszennej
  • 100g oleju kokosowego
  • szczypta soli
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Przygotowanie:

  1. Siemię zalewamy ciepłą wodą, dokładnie mieszamy i odstawiamy do napęcznienia. W międzyczasie olej ucieramy z cukrem lub słodzikiem, dodajemy spęczniałe siemię i dalej ucieramy. 
  2. Na końcu dodajemy: wiórki, mąkę, płatki ryżowe, sól i sodę. Jeśli masa jest zbyt gęsta dodajemy odrobinę wody lub roślinnego mleka, mieszamy łyżką. 
  3. Tak powstałą masę dokładnie zagniatamy, by uzyskać zwartą kulę. Owijamy ją folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 2 godziny, by płatki ryżowe i wiórki nieco zmiękły.  
  4. Po tym czasie formujemy drobne okrągłe ciastka, układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 160 stopni. 


Czytaj Więcej »

sobota, 13 sierpnia 2016

Torcik naleśnikowy z kremem czekoladowo-orzechowym i bananami

Tak się witam, gdy jestem stęskniona. Po cichu wychodzę z łóżka i na palcach snuję się po kuchni popijając pierwszą kawę. Słucham The Deli i wymyślam: czy dodać krem czekoladowy czy konfiturę. Borówki czy banany? Jagody czy truskawki? A może wszystko razem, w końcu będzie widać, że to z miłości. Ostatecznie pada na klasykę czyli najcudowniejsze połączenie banana z czekoladą, a do tego pachnące prażone migdały. Jest pięknie, będzie energia na rowerowe podboje.

Jak prawie każdy mój przepis, torcik możecie modyfikować na sto sposobów. Polać sosem truskawkowym zamiast czekolady, posypać prażonymi wiórkami kokosowymi, przełożyć konfiturą, masłem orzechowym i innymi owocami. A naleśniki możecie zrobić w wersji czekoladowej, dodając do ciasta odrobinę kakao. Smacznego!



Składniki:
na naleśniki

  • szklanka mąki pszennej (typ ok. 500)
  • pół szklanki mąki kukurydzianej (lub w sumie 1,5 szklanki mąki pszennej)
  • szklanka mleka roślinnego
  • szklanka wody lekko gazowanej
  • szczypta soli
  • dwie łyżeczki cukru
  • olej do smażenia
na krem czekoladowy

  • szklanka ugotowanej ciecierzycy
  • dwie łyżki syropu z daktyli lub innego płynnego słodzika
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego
  • 4 łyżki kakao
  • kilka kostek startej gorzkiej czekolady
  • szczypta cynamonu
  • szczypta soli
  • 3 czubate łyżki masła orzechowego
dodatkowo:
  • dwa małe banany
  • opcjonalnie: owocowy jogurt roślinny - u mnie sojade z borówkami
  • kilka kostek roztopionej czekolady
  • prażone siekane migdały
Przygotowanie:
  1. Mąkę miksujemy z mlekiem, wodą, szczyptą soli i cukrem. Powinniśmy otrzymać konsystencję podobną do śmietany 12%, ewentualnie regulujemy dodatkiem mleka/mąki.
  2. Patelnię delikatnie smarujemy pędzelkiem nasączonym olejem i smażymy cieniutkie naleśniki.
  3. Ugotowaną ciecierzycę miksujemy blenderem z resztą dodatków (poza startą gorzką czekoladą, bo tą należy delikatnie wmieszać na końcu)
  4. Układamy torcik: kolejne placki na przemian przekładamy kremem czekoladowym i bananami oraz jogurtem owocowym - możecie pominąć jego dodatek, ja uginam się pod namowami ukochanego towarzysza śniadań. :) 
  5. Wierzch torciku polejcie roztopioną gorzką czekoladą i posypcie uprażonymi orzechami.




Czytaj Więcej »

piątek, 12 sierpnia 2016

Kokosowe płatki ryżowe z owocami


Wczesne, ale leniwe śniadania, mruczenie kotów i cierpliwe przygotowanie dripa. Tak zazwyczaj wyglądają śniadania w jednej z moich ulubionych kawalerek, w której zawsze pachnie dobrą kawą. Zaglądam tam by pomóc, lub po pomoc - zawsze z obiadem, ciastem lub deserem w słoiku. Bo niby jesteśmy już samowystarczalni, ale co zrobilibyśmy bez pomocnych sąsiadów i bezpośredniego kontaktu? Trudno przecież porozmawiać o osiedlowych nowinach z ekranem komputera, a wokół nas zawsze znajdzie się ktoś, kto potrzebuje rozmowy. Znajdźmy go, a gwarantuję, że na sercu będzie lżej. Jeśli nawet nie jesteście mistrzami wypieków, które można zabrać na sąsiedzkie pogaduchy, zajrzyjcie do osiedlowej piekarni po owsiane ciastka. Dobrze byłoby wrócić do niektórych dawnych obyczajów, a jak nie my, to kto? O tym pomyśleli ostatnio twórcy wspaniałego projektu MyYummie, do którego dołączę za kilka chwil i zaproszę Was na wspólny posiłek... :) Póki co proste, ale pyszne śniadanie - kokosowe, aromatyczne płatki ryżowe z letnimi owocami. Warto korzystać (i dzielić się), póki sezon!


Składniki na 2 małe lub 1 dużą porcję:
  • puszka mleka kokosowego - lub tyle samo innego mleka roślinnego
  • 3/4 szklanki płatków ryżowych
  • szczypta soli
  • łyżka wiórków kokosowych
  • dwie łyżeczki słodzika - u mnie erytrytol 
  • opcjonalnie: szczypta cynamonu
  • ulubione owoce: u mnie śliwki, nektarynki, jagody
Przygotowanie:
  1. Mleko wlewamy do rondelka o grubym dnie, dodajemy płatki ryżowe, szczyptę soli, słodzik i cynamon. Gotujemy około 3, do 5 minut na średnim ogniu, aż płatki zmiękną, a cała masa zgęstnieje. 
  2. W międzyczasie wiórki kokosowe prażymy na suchej patelni, by na końcu wmieszać je w mleczne płatki ryżowe.
  3. Podajemy z pokrojonymi świeżymi owocami/orzechami/sosami owocowymi czy czekoladowymi. Na zdrowie!






Czytaj Więcej »